Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 39
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] HGSS Dwa S³owa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chc± wprowadziæ supremacjê czystej krwi i wyeliminowaæ inne grupy spo³eczne. Ich pierwszymi celami s± Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix u¿ytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 280514 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa S³owa Rozdz. V czê¶æ 5
Kiedy nadci±gaj± k³opoty...
Przez godzinê Smith stara³ siê jako¶ wróciæ do siebie. Du¿o czasu zajê³o mu zebranie siê z pod³ogi. Trzês±cymi siê rêkoma zrzuci³ z siebie ca³e ubranie i owin±³ siê narzut± z kanapy. I czeka³.
Z jednej strony marzy³, ¿eby wróciæ ju¿ do swojej postaci. Nienawidzi³ tego cia³a; ciê¿kich, du¿ych piersi, wa³ków t³uszczu na brzuchu, czy grubych ud.
Z drugiej strony ba³ siê przera¼liwie, jak jeszcze niczego innego, odmienienia siê. Bêdzie musia³ stan±æ przed Norrisem. Cholera, cholera, cholera...
Parê cali i by³by martwy. On albo Norris albo David. Pieprzony Norris. Odbi³o mu ju¿ zupe³nie.

Przez chwilê walczy³ ze sob±, ale w koñcu podda³ siê i poszed³ do toalety. Kiedy odruchowo siêgn±³ miêdzy nogi i nic nie znalaz³, zakl±³ w¶ciekle wysokim falsetem i usiad³ na sedesie. I sikaj±c poczu³ ³zy nap³ywaj±ce mu do oczu.
Dr¿±c na ca³ym ciele spogl±da³ na zegar czuj±c, ¿e czas gna do przodu jak oszala³y i równocze¶nie, ¿e stoi w miejscu. Przedziwne uczucie.
Kiedy w koñcu poczu³, jak w³osy skracaj± mu siê, ca³e cia³o szczupleje i wreszcie wraca do swojej postaci, mia³ wra¿enie, jakby dosta³ cios w brzuch. A¿ zwin±³ siê ze strachu.

Trzês±cymi rêkoma ubra³ siê, to spiesz±c siê, to zwalniaj±c. Westchn±³ ciê¿ko i powlók³ siê w stronê kominka.
Sam nie wiedzia³, jakim cudem trafi³ pod gabinet Norrisa. By³o dopiero przed w pó³ do pi±t±, wiêc cholerna pani Flynn by³a jeszcze w sekretariacie. Spróbowa³ przybraæ powa¿n±, spokojn± minê i poprosi³ j± o zapowiedzenie jego wizyty.
– Pan Norris powiedzia³, ¿e oczekuje pana – odpar³a kobieta, przygl±daj±c siê mu uwa¿nie.
W brzuchu mia³ ju¿ chyba stado wij±cych siê wê¿y. Dr¿±c± rêk± zastuka³ i kiedy us³ysza³ „Wej¶æ!", otworzy³ drzwi.
Z ulg± zobaczy³ stoj±cego przy biurku Davida. Norris siedzia³ w swoim fotelu i wygl±da³ ju¿ normalnie.
– Racz mi wyja¶niæ, co to mia³o byæ, Smith – powiedzia³ bardzo cichym g³osem.
Smith nie pomy¶la³ o tym jeszcze i spanikowa³ na nowo.
– Nie wiem, Peter... ! To by³y w³osy, które przywo³a³em z szaty Snape'a. Mia³ je na sobie. Nawet mi do g³owy nie przysz³o, ¿e mo¿e mieæ na sobie w³osy kogo¶ innego... jakiej¶ kobiety...
– S±dzê, ¿e po prostu mamy pecha – powiedzia³ ³agodnie David. – Ta kobieta musia³a spotkaæ siê ze Snapem tu¿ przed wizyt± Teddy'ego. Mo¿e Snape ma jak±¶ kochankê, albo to zwyk³a dziwka... Nie wa¿ne. W ka¿dym razie ka¿dy by siê pomyli³.
Norris bawi³ siê piórem.
– Widzia³e¶ co¶ dziwnego? – spyta³, patrz±c na Smitha.
Smith potrz±sn±³ g³ow±.
– Nie. Nic. Zupe³nie. Przyszed³em trochê wcze¶niej i w gabinecie by³a tylko McGonagall, ale natychmiast wysz³a.
– Jak to wygl±da³o? Jak dosta³e¶ te w³osy?
Smith nie odwa¿y³ siê usi±¶æ. Po pierwsze David te¿ sta³, po drugie mia³ nadziejê, ¿e w ten sposób wizyta potrwa krócej.
– Da³em mu do przeczytania list od dyrektora szko³y i kiedy czyta³, zobaczy³em jeden w³os na jego ramieniu, wiêc go przywo³a³em. Drugi spad³ na ziemiê, kiedy otrzepywa³ sobie szatê, jak ju¿ mia³em wyj¶æ. Podnios³em go z ziemi. Naprawdê!
Norris spojrza³ na Davida.
– Pewnie masz racjê, Davy. Snape musia³ byæ z t± kobiet± wcze¶niej.
Zamy¶li³ siê, wiêc Smith spojrza³ na Davida. Ten pos³a³ mu cieñ u¶miechu.
– Mo¿e spróbujemy jeszcze raz? – zaproponowa³ Norrisowi. – Mo¿esz wys³aæ do Hogwartu twojego skrzata.
– Nie mogê – zaprzeczy³ Norris. – Snape odes³a³ prawie wszystkie skrzaty do ¦w. Munga, zostawi³ tylko jedn± skrzatkê i jakiego¶ m³odego skrzata. Natychmiast zobacz±, ¿e Gnypek jest obcy.
– Za dwa tygodnie wszyscy nauczyciele bêd± w zamku z powrotem...
– Nie bêdê czeka³ dwóch tygodni! Chcê Snape'a teraz! – wydar³ siê Norris i natychmiast wróci³ do normalnego tonu. – Przez dwa tygodnie mo¿e spieprzyæ wszystko, co uda³o siê nam osi±gn±æ, podburzaj±c tych idiotów!
– Chcesz go zabiæ, czy zmusiæ do wspó³pracy? – spyta³ rzeczowo David, spogl±daj±c znów na Smitha.
– Najchêtniej kaza³bym go zabiæ, ale ludzie natychmiast zgadn±, kto to zrobi³. I dlaczego – powiedzia³ niechêtnie Norris. – Nie, musimy go sobie podporz±dkowaæ.
– W takim razie pozostaje nam Imperius – zaproponowa³ niepewnie Smith. – Uda³o siê nam z Shakleboltem, uda siê i ze Snapem. Gdybym chcia³, móg³bym r±bn±æ go zaklêciem bez problemów...
– Zaskakuj±ce, ¿e ty z niczym nie masz problemów. Ale jak przychodzi co do czego, okazuje siê, ¿e co¶ posz³o nie tak... – warkn±³ Norris.
Smith skuli³ siê w sobie na nowo.
– Zróbmy tak, jak poprzednim razem. Trzeba wywabiæ Snape'a gdzie¶, gdzie bêdzie sam. Dopadniemy go razem i nie ma si³y, nawet je¶li bêdzie siê broni³, który¶ z nas go dosiêgnie – powiedzia³ David.
Norris zaduma³ siê. W koñcu podniós³ g³owê.
– Davy, wymy¶l, jak go gdzie¶ zwabiæ. Jak najszybciej. Ale dopadniemy go tylko my we troje. Nie chcê t³umaczyæ reszcie, ¿e znów siê nam nie uda³o. Do jutra plan ma byæ gotowy. Póki co, nie organizuj sobotniego spotkania. A ty, Smith, zejd¼ mi z oczu.
Smith o niczym innym nie marzy³, wiêc wyszed³ pospiesznie. Przechodz±c przed pani± Flynn uda³o mu siê jeszcze zachowaæ dumny wyraz twarzy, ale kiedy tylko wszed³ do korytarza, przera¿enie, poni¿enie, w¶ciek³o¶æ i smak pora¿ki wziê³y górê, wróci³y md³o¶ci i zzielenia³ na nowo.
Snape, ty sukinsynie... zap³acisz mi za to...!
pomy¶la³, wlok±c siê pod portretem Wafflinga.
Teraz siedzia³ na kanapie i gapi³ siê w okno. Jak mog³o do tego doj¶æ?!
.
Norris spojrza³ za wychodz±cym Smithem i pokrêci³ g³ow±.
– Davy, co¶ jest nie tak. Nie umiem powiedzieæ co, ale co¶ tu nie gra – powiedzia³, patrz±c na przyjaciela.
Lawford zdecydowa³ siê nie ruszyæ z miejsca. Dzi¶ wszystko zasz³o o wiele za daleko i chcia³ to jako¶ daæ Peterowi do zrozumienia. Jeden z nich móg³by byæ ju¿ martwy. Albo dziesi±tki ma³ych niewinnych dzieci i kilka opiekunek. Nie o to chodzi³o, kiedy dyskutowali pod koniec marca...
– Co jest nie tak? – spyta³ g³ucho.
Norris wzruszy³ ramionami.
– Nie wiem... Mam z³e przeczucie... Snape znów jest gór±... Za pierwszym razem st³uk³a siê fiolka ze wspomnieniem – nie odwa¿y³ siê dot±d przyznaæ, ¿e to on to zrobi³. – Teraz przypadkiem czarny w³os z jego szaty nie jest jego w³osem, ale jakiej¶ czarnow³osej kobiety... Jako¶ dziwnie mu siê udaje... Do tego mo¿na powiedzieæ, ¿e wygra³ z nami bitwê o now± szko³ê...
– Peter, nie s±dzisz chyba, ¿e pojawienie siê tam mugoli to jego zas³uga – zaprzeczy³ gwa³townie Lawford.
– Szczerze? Nie wiem – machn±³ rêk± Norris. – Nie mo¿emy w tej chwili przeprowadzaæ aborcji, bo Snape i Lovegood podburzyli ca³± spo³eczno¶æ czarodziejów... To wszystko jakby nie by³o jego zas³ug±, jakby to by³o przez przypadek, ale co¶ za du¿o tych przypadków.
– Ca³y czas podajemy eliksir antykoncepcyjny. Gdyby Snape w jaki¶ sposób wiedzia³, co siê dzieje, z pewno¶ci± by do tego nie dopu¶ci³... – nagle Lawford przypomnia³ sobie, ¿e Norris kaza³ Watkinsowi sprawdziæ, czy wszystko z porz±dku z eliksirem. – Nigel siê odzywa³?
– Tak. Powiedzia³, ¿e wszystko jest w idealnym porz±dku. Ale sk±d ja mam wiedzieæ, czy sprawdzi³ wszystko jak trzeba? Mo¿e co¶ przeoczy³? Tak jak ten pieprzony Auror–specjalista?!
Lawford postanowi³ trochê uspokoiæ Norrisa.
– S± dwie opcje. Albo uznajemy, ¿e to by³y czyste przypadki, albo ¿e Snape wie o wszystkim... Ale ta druga opcja jest absurdem i doskonale o tym wiesz... Nie wiem nawet JAK móg³by o tym wiedzieæ... Nikt nie mo¿e zdradziæ w ¿aden sposób, co siê dzieje, bo przecie¿ wszyscy z³o¿yli mi Wieczyst± Przysiêgê – powiedzia³ spokojnym, ³agodnym tonem. – To s± tylko przypadki, Peter. Czasem siê tak uk³ada...
Norris opar³ g³owê na d³oniach.
– Pewnie masz racjê, Davy. Po prostu nie daje mi to spokoju.
– Muszê ju¿ i¶æ, Peter – Lawford podszed³ do drzwi.
– Ale nie mówmy o tym reszcie – powiedzia³ jeszcze Norris, spojrzawszy na niego.
– Dobrze. Dobry pomys³, Peter. Muszê przyznaæ, ¿e ... – zawaha³ siê, ale w koñcu przemóg³ siê i dokoñczy³ – to jedyny dobry pomys³ tego dnia.
I wyszed³ cicho, nie patrz±c na zamar³ego nagle Norrisa.

Pi±tek, 31.07
– I nadal chcesz stawiæ siê na to spotkanie? Chyba oszala³e¶! – prawie krzyknê³a Minerwa, spogl±daj±c na Severusa.
Ju¿ dawno skoñczyli obiad, ale nadal siedzieli przy stole. Oboje spogl±dali na niewinny list i dyskutowali od prawie godziny.
Dopiero przed obiadem Minerwa odda³a Severusowi list, który zwyk³a sowa przynios³a tego ranka. Wcze¶niej musia³a sprawdziæ, czy przez przypadek list nie jest ukrytym ¶wistoklikiem, który wys³a³ mu Norris mimo, ¿e nadawc± mia³ byæ Ksenofiliusz Lovegood. Lovegood proponowa³ spotkanie w sobotê o dziewi±tej wieczorem na wierzcho³ku najbardziej wysuniêtej na pó³noc pla¿y jeziora Loch Garten, ¿eby porozmawiaæ o strategii dla ¯onglera na najbli¿sze miesi±ce.
Severus przeczyta³ list uwa¿nie, ale i bez czytania wiedzia³ jedno – ten list z ca³± pewno¶ci± nie by³ od Lovegooda. Kiedy w ubieg³ym tygodniu us³yszeli, ¿e Norris chce wprowadziæ kontrolê sowiej poczty, Severus ostrzeg³ Lovegooda i zaproponowa³ inny sposób porozumiewania siê. Od tamtej chwili listy umieszczali w ró¿nych skrytkach i w omówionym miejscu zostawiali sygna³y, które identyfikowa³y skrytkê. Dla Severusa by³ to najpewniejszy sposób komunikacji, który praktykowa³ w czasie drugiej wojny. Wiedzia³, ¿e Lovegood siê ukrywa i prawdopodobieñstwo odnalezienia go jest znikome, ale nawet gdyby dopad³ go Norris, ryzyko, ¿e przez Lovegooda dotarliby do niego, by³o bliskie zeru.
Wyja¶ni³ to szybko Minerwie i zaczêli rozmawiaæ o tym, co siê za tym kryje. Oboje domy¶lali siê, ¿e Norris.
– A co proponujesz? ¯e ukryjê siê w Spinner's End przez najbli¿szy rok? Je¶li nie wywabi± mnie w ten sposób, to zrobi± to w inny. Teraz przynajmniej wiemy, czego siê spodziewaæ – odpar³, bawi±c siê ³y¿eczk± do kawy.
Minerwa mia³a bardzo sceptyczn± minê. Zasznurowa³a usta i pokrêci³a g³ow±.
– Nie podoba mi siê to. Nadal nie wiemy, jakie s± ich zamiary. Czy chc± tylko rzuciæ na ciebie Imperiusa, ¿eby¶ zacz±³ z nimi wspó³pracowaæ, czy te¿ bêd± chcieli ciê zabiæ!
– Stawiam na to pierwsze.
– Jak mo¿esz tak spokojnie o tym mówiæ! – wybuchnê³a czarownica, stukaj±c rêk± w stó³. – Przecie¿ to nie s± jakie¶ idiotyczne zak³ady kto ma racjê! Tu chodzi o twoje ¿ycie!
– Wiem, Minerwo – powiedzia³ uspokajaj±co Severus. – Mam ca³y jeden dzieñ, ¿eby wymy¶liæ jak±¶ strategiê.
– Masz? A nie maMY?!
Severus pokiwa³ g³ow±, ¿eby j± udobruchaæ.
– Chod¼ do mojego gabinetu, Albus te¿ mo¿e chcieæ co¶ zaproponowaæ.
Dumbledora akurat nie by³o, wiêc czekaj±c na niego kontynuowali rozmowê.
– Powinni¶my wieczorem ¶ci±gn±æ tu równie¿ Hermionê – rzek³a Minerwa.
– Wola³bym trzymaæ j± od tego z daleka.
– Zdecydowanie odradzam. Jak siê o tym dowie, bêdzie bardziej ni¿ w¶ciek³a.
Severus uniós³ pytaj±co brew zastanawiaj±c siê, co dok³adnie ma na my¶li. Dostrzeg³a, ¿e s± razem, czy po prostu chodzi jej o to, ¿e Hermiona nie lubi byæ odsuwana na bok?
Minerwa u¶miechnê³a siê w do¶æ dziwny sposób.
– Wiesz... nie potrzebujê legilimencji, ¿eby zauwa¿yæ, ¿e Hermiona bardzo ciê lubi...
Có¿, trzeba bêdzie jej jako¶ to powiedzieæ, ale teraz to nie najlepszy moment.
– Ujmijmy to tak. Ja te¿ j± bardzo lubiê i w³a¶nie dlatego nie chcê, ¿eby w to siê pcha³a – powiedzia³ powa¿nie, patrz±c Minerwie prosto w oczy. – Je¶li mnie dopadn±, skoñczy siê najprawdopodobniej na Imperiusie. Mo¿esz siê domy¶leæ, co zrobi± z ni±, je¶li j± z³api±.
Minerwa zamar³a i zblad³a lekko.
– Wiem, ale nadal uwa¿am, ¿e powiniene¶ jej powiedzieæ. S± sposoby na to, ¿eby j± ochroniæ. Nie zawied¼ jej, Severusie. To bardzo boli i wiem, co mówiê.
Zamar³. Przypomnia³ sobie, jak zawiód³ siê na Dumbledorze, kiedy zrozumia³, ¿e po tych wszystkich latach wiernej s³u¿by Dumbledore nie powiedzia³ mu, ¿e wyda³ go na ¶mieræ z rêki Czarnego Pana albo Pottera. Najwyra¼niej Minerwa te¿ siê zawiod³a. Czy teraz Hermiona ma zawie¶æ siê na nim?
Westchn±³ ciê¿ko.
– Dobrze, masz racjê. Napiszê jej, ¿eby przysz³a tu po pracy.
Minerwa spojrza³a uwa¿nie na Severusa, który wyci±gn±³ medalion, wyj±³ i powiêkszy³ pergamin i stukn±³ weñ ró¿d¿k±. Nie zobaczy³a naturalnie s³ów, ale widocznie po chwili przysz³a odpowied¼, bo Severus stukn±³ w pergamin jeszcze raz, po czym z³o¿y³ go i schowa³ do medalionu.
– Bêdzie tu ko³o czwartej.
Po chwili pojawi³ siê na portrecie Dumbledore i po wyja¶nieniu mu wszystkiego zaczêli dyskutowaæ, co zrobiæ z zaproszeniem na sobotê wieczór. Ko³o czwartej Hermiona poprosi³a o zdjêcie os³on i po chwili pojawi³a siê w gabinecie.
– Dzieñ dobry – powiedzia³a z lekkim u¶miechem.
U¶cisnê³a rêkê swojej profesor i Severusa i uk³oni³a siê Dumbledorowi.
– Co¶ wcze¶nie siê dzi¶ wyrwa³a¶ – stwierdzi³ pytaj±cym tonem Severus.
– Nie ma Rockmana i Aylin. Rockman jest od wczoraj w Grecji, na sesji ICW i przez sowê kaza³ Aylin wynosiæ siê z biura. Nie chce jej widzieæ a¿ do odwo³ania.
– Wys³a³a go za pó¼no? – Severus przypomnia³ sobie jej opowie¶æ. O ile pamiêta³, mówi³a o tym tego dnia, kiedy bawi³a siê kieliszkiem. Niby niedawno, a jakby to by³o w innym ¶wiecie.
– Ale¿ oczywi¶cie – za¶mia³a siê Hermiona i wyczarowa³a sobie krzes³o, zupe³nie odruchowo tu¿ ko³o Severusa. – Wiêc uciek³am zanim kto¶ sobie przypomnia³ o mojej obecno¶ci. Niektórzy maj± do tego wybitny talent w pi±tki po po³udniu. Co¶ siê sta³o?
Severus poda³ jej list od Lovegooda. Dziewczyna momentalnie spowa¿nia³a. Przeczyta³a go szybko i zmarszczy³a brwi.
– Nie podoba mi siê to – stwierdzi³a. – Nie mówi³e¶, ¿e ju¿ nie kontaktujecie siê przez sowy? Poza tym nie podoba mi siê to miejsce. Lovegood poprosi³by po prostu o rozmowê w Hogwarcie. To najbezpieczniejsze miejsce na ziemi.
Ca³e popo³udnie i wieczór zajê³o im opracowanie jakiego¶ planu na sobotê. Skoñczyli o dziewi±tej wieczorem i Hermiona zapowiedzia³a, ¿e jutro pojawi siê na ¶niadanie.
Komentarze
Brak komentarzy. Mo¿e czas dodaæ swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Brak ocen. Mo¿e czas dodaæ swoj±?
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.39