Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 45
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] HGSS Dwa S³owa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chc± wprowadziæ supremacjê czystej krwi i wyeliminowaæ inne grupy spo³eczne. Ich pierwszymi celami s± Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix u¿ytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 280515 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa S³owa Rozdz. V czê¶æ 8
Charles Patil odchodzi na emeryture, ale zanim odejdzie..
– Ten wasz Premier najwyra¼niej bardzo du¿o mo¿e – powiedzia³ Severus, mieszaj±c cukier. – Masz mleko?
Dziewczyna poda³a mu mugolsk± ¶mietankê do kawy.
– Faktycznie, kazaæ zorganizowaæ manewry z wyprzedzeniem... Nie znam go zupe³nie, ale wydaje mi siê, ¿e jest podobny do francuskiego Ministra magii – stwierdzi³a. – Ciekawe, czy Charles Chevalier mia³by na tyle w³adzy, ¿eby przyspieszyæ zorganizowanie na przyk³ad Turnieju Trójmagicznego, gdyby odbywa³ siê on we Francji.
– Mogê sobie tylko wyobraziæ ogrom takiego przedsiêwziêcia – pokrêci³ g³ow± Severus.
Hermiona wyci±gnê³a przyprawy i miêso i zaczê³a przygotowywaæ jutrzejsz± kolacjê. Zeszli na rozmowê o Francuzach i doszli do ich propozycji ochraniania rodziców Hermiony i jej samej.
– Postaram siê skontaktowaæ z Ricky'm, ¿eby przekaza³ Jean Jacquesowi wiadomo¶æ o Rathlin Island – zaproponowa³a. – Najlepiej po pi±tku. Bojê siê, ¿e zanim pójdê wreszcie na urlop, Rockman wci¶nie mi dodatkow± robotê.
– Bardzo dobrze, ¿e wreszcie bêdziesz mia³a wolny czas – Severus spojrza³ na nogê, której co¶ dotknê³o i dostrzeg³ Krzywo³apa, który przyszed³ siê o niego poocieraæ. – Koniecznie trzeba zaj±æ siê twoimi rodzicami.
– Boisz siê, ¿e Norris uzna obecn± sytuacjê za „koniec"? To raczej powrót do punktu zero – prychnê³a dziewczyna.
– Po pierwsze oni s± przekonani, ¿e ich eliksir antykoncepcyjny dzia³a, wiêc dla nich to nie jest punkt zero – zaprzeczy³. – Od przysz³ego tygodnia nauczyciele wracaj± do Hogwartu i nikt nie powinien ciê tam widzieæ, wiêc lepiej, ¿eby¶my siê spotykali u ciebie albo w Spinner's End.
Hermionie to by³o bardzo na rêkê. Nie musieæ siê przed nikim kryæ i mieæ go tylko dla siebie... hmmm... Schowa³a do lodówki przyprawione miêso i umy³a rêce. Gdy obróci³a siê do niego i opar³a o ¶cianê, musia³a mieæ jednoznaczn± minê, bo Severus natychmiast zgad³ o czym my¶la³a.
– W zesz³y pi±tek Minerwa powiedzia³a mi, ¿e zauwa¿y³a, ¿e co¶ do mnie czujesz – powiedzia³ trochê rozbawiony, podchodz±c do niej. – S±dzê, ¿e po sobocie domy¶li³a siê, ¿e to dzia³a w obie strony. Bêdê musia³ jej to jako¶ powiedzieæ...
– Chyba nie musisz siê przed ni± t³umaczyæ?
– Oczywi¶cie, ¿e nie muszê. Ale chcê. Wiele jej zawdziêczam, szczególnie ostatnimi czasy. Pomaga nam obojgu, wiêc to chyba normalne, ¿e wie, co siê dzieje – siêgn±³ rêk± ku jej twarzy i pog³aska³ po policzku.
Hermiona wtuli³a siê w jego d³oñ zamykaj±c oczy.
– Czy to znaczy, ¿e ja bêdê mog³a porozmawiaæ z rodzicami?
Severus spojrza³ na ni± z namys³em. Stawali siê par± coraz bardziej. Nie mogli tego okazaæ ¶wiatu, ale wyra¼nie mieli na to ochotê. Min±³ ju¿ etap... uwodzenia i sprawdzania, czy do siebie pasuj±. Przeszli za du¿o, ¿eby mieæ jakie¶ w±tpliwo¶ci. Teraz ju¿ naprawdê byli razem. Obawia³ siê jednak, ¿e rodzice Hermiony bêd± mieli o wiele wiêcej zastrze¿eñ do ich zwi±zku ni¿ Minerwa.
– Je¶li tylko chcesz – odpar³ cicho
Przesta³ j± g³askaæ, wiêc otworzy³a oczy.
Patrza³ na ni± w taki sposób, ¿e... ¿e mia³a wra¿enie, jakby zabrak³o nagle powietrza. Jakby zblad³y kolory wszystkiego dooko³a z wyj±tkiem niego. Jego oczy przesunê³y siê po jej ustach, szyi i zrobi³o siê jej nagle gor±co.
Delikatnie uj±³ jej twarz i przechyli³ siê ku niej, wiêc post±pi³a krok do przodu, by przylgn±æ do niego i poczu³a jego usta na swoich. Z pocz±tku ociera³y siê o jej wargi ³agodnymi mu¶niêciami, jego rêce g³aska³y jej kark i ramiona, ale po krótkiej chwili ich poca³unek sta³ siê o wiele bardziej intensywny. Westchnê³a, gdy przygarn±³ j± mocniej i pog³êbi³ go jeszcze bardziej. Ich oddechy przyspieszy³y, gdy ca³owali siê coraz gorêcej, ale gdy tylko rozchyli³a wargi by nabraæ powietrza, Severus przesun±³ po nich jêzykiem, rozchyli³ je i zanurzy³ go g³êbiej, a¿ jêknê³a i zacz±³ poznawaæ ciep³e i wilgotne wnêtrze jej ust, racz±c siê jej s³odycz±, upijaj±c siê jej westchnieniami. Odpowiedzia³a mu namiêtnie i ju¿ po chwili ich jêzyki pie¶ci³y siê, ogarniête mi³osnym uniesieniem.
Hermiona wspiê³a siê na czubki palców byle tylko byæ bli¿ej niego, bli¿ej jego ust i d³oni i zadr¿a³a, gdy przygryz³ lekko jej wargê, ale natychmiast wpi³a siê w niego szukaj±c gor±czkowo oddechu, którego jej brak³o, smaku kawy i whisky, szukaj±c oparcia...
Z piersi wyrwa³ mu siê cichy pomruk, gdy zrozumia³, ¿e chcia³a go tak bardzo, jak on chcia³ jej i zacz±³ ca³owaæ j± ¿arliwie, ¿±daj±c, by pokaza³a mu ustami, jêzykiem, zêbami, jak bardzo go kocha³a, jak bardzo go pragnê³a. Jego poca³unki sta³y siê dzikie, pe³ne ognia, gwa³towne i domaga³y siê wzajemno¶ci, poddania siê ca³kowicie jemu i tylko jemu. A Hermiona o niczym innym nie marzy³a.
By³a w tym jaka¶ si³a, magia, której nie sposób by³o zaprzeczyæ. Powietrze wokó³ sta³o siê ciê¿kie i elektryczne od ich pragnienia, od ich westchnieñ i jêków, pró¶b i obietnic sk³adanych coraz bardziej urywanym oddechem, coraz namiêtniejszym dotykiem, pieszczot±. Co¶ ros³o w niej, pêcznia³o i chcia³a jeszcze, wiêcej... jego rêce by³y wszêdzie, wpl±tane we w³osy, pieszcz±ce kark, poznaj±ce krzywiznê pleców... jego usta znaczy³y wilgotne ¶lady na jej uchu, szyi...
Czu³a, ¿e p³onê³a ca³a coraz bardziej od jego dotyku, poca³unków i pomruków. Odchyla³ do ty³u biodra, wiêc wygiê³a siê ku niemu, ca³ym cia³em b³agaj±c o to, by nie przerywa³, unios³a siê jeszcze bardziej na palcach i poda³a mu rozchylone w niemym zaproszeniu usta. Severus wpi³ siê w nie natychmiast, ich jêzyki splot³y siê na nowo i zaczê³y siê kochaæ coraz namiêtniej, jakby chcia³y wykrzyczeæ ich uczucia.
Nogi zaczê³y dr¿eæ jej z wysi³ku, gdy stara³a siê utrzymaæ jeszcze trochê na palcach, by byæ bli¿ej niego. W g³owie szumia³o jej, ich westchnienia miesza³y siê z coraz g³o¶niejszymi, krótkimi oddechami... nie mia³a ju¿ si³y, nie mog³a ju¿ ustaæ, ale chcia³a wiêcej; wiêcej jego, wiêcej jego ust, wiêcej jego dotyku, wiêcej powietrza... Ca³a trzês³a siê, nie wiedzieæ czy z pragnienia, czy z wysi³ku, ale nie mog³a, nie potrafi³a, nie chcia³a tego przerwaæ, mog³a siê udusiæ, ale chcia³a go nadal, choæ chwilê, choæ jeszcze troszkê, jeszcze...!
Zakrêci³o siê jej w g³owie, rozdygotane nogi za³ama³y siê i z g³o¶nym jêkiem osunê³a siê i zach³ysnê³a siê powietrzem.
Severus pochwyci³ j± mocno, pomóg³ ustaæ i opar³ rozpalony policzek o jej g³owê. Przez chwilê oboje ³apali powietrze krótkimi, ³apczywymi haustami, usi³uj±c uspokoiæ oszala³e bicie serc.
– Przepraszam – szepn±³ w jej w³osy.
– Nie... – Hermiona zacisnê³a rêce na jego ramionach. – Nie prze... praszaj... Toby³o...
– Ciiiii...
Zacz±³ g³askaæ j± po w³osach staraj±c siê odzyskaæ zmys³y.
– ... cudowne!
Zacisn±³ oczy, ¿eby siê opanowaæ. Móg³by ca³owaæ j± wiecznie. Mia³ wra¿enie, ¿e nie potrzebowa³ niczego innego. Nie potrzebowa³ ani ¶wiat³a dnia, ani nocy, ani jedzenia, ani picia, ani spania... tylko jej.
Ale musia³ siê pohamowaæ.
– Ciiii...
Dopiero po kilku minutach rozkoszowania siê ni± w swoich ramionach odsun±³ siê i poca³owa³ bardzo delikatnie w czo³o.
– Czas ju¿ na mnie.
Hermiona u¶miechnê³a siê, poci±gnê³a jego g³owê ku sobie i musnê³a ustami czubek jego nosa.
– Wiêc dobranoc.
– Dobranoc, Hermiono.
Kiedy Severus ¶wisn±³ do Hogwartu, Hermiona osunê³a siê po ¶cianie na pod³ogê i jeszcze przez d³uga chwilê siedzia³a nadal pijana rozkosz±, podnieceniem, szczê¶ciem i ca³a roztrzêsiona.
Potem jakim¶ cudem wsta³a, uda³o siê jej wstawiæ jego fili¿ankê do zlewu nie t³uk±c jej i posz³a prosto do ³ó¿ka.
Próbowa³a przestaæ my¶leæ o tym, jak móg³by skoñczyæ siê dzisiejszy wieczór, wiêc zmusi³a siê do wrócenia my¶lami do ich rozmowy. Przez jaki¶ czas wizje mugolskiego wojska miesza³y siê z marzeniami o jego d³oniach zdzieraj±cych z niej ubranie, ¶wiadomo¶æ, ¿e szko³a na Rathlin to ju¿ przesz³o¶æ ze wspomnieniami jego poca³unków i pieszczot, ale w koñcu uda³o siê jej uspokoiæ.
Odnalaz³a na nowo ulotne wra¿enie, ¿e powinna co¶ dzi¶ dostrzec, zrozumieæ. By³o co¶, co zwróci³o jej uwagê, przez umys³ przemknê³a jaka¶ my¶l, ale nie umia³a jej uchwyciæ. Zaczê³a wiêc powoli przypominaæ sobie ca³± rozmowê z ojcem i pó¼niejsz±, z Severusem.
Wtuli³a siê w poduszkê, któr± od jakiego¶ czasu zaczê³a uosabiaæ z nim i spogl±da³a niewidz±cym wzrokiem w sufit, na którym pe³ga³y cienie rzucane przez ga³êzie drzew za oknem, pod¶wietlonych poblisk± lamp±. I wreszcie znalaz³a.
Charles Chevalier – francuski Minister zaproponowa³ jej pomoc przy ukryciu jej rodziców. I dzi¶ zastanawiali siê, czy ma taki sam zakres w³adzy, jak mugolski premier.
Pytanie uformowa³o siê jej w g³owie samo: czy mugolski premier móg³by jej pomóc?! W ten sposób jej rodzice mogliby przynajmniej pozostaæ w Anglii.
Zasypia³a ju¿, kiedy przysz³o jej do g³owy jeszcze jedno pytanie. Jak znale¼æ doj¶cie do Premiera Mugoli?

Pi±tek, 7.08
W Proroku ukaza³a siê odpowied¼ Kingsleya na kolejny protest Francuzów dotycz±cy zamkniêcia granic. Zgodnie z tym, co przekaza³ Hermionie Ricky, francuski Minister Magii postanowi³ zdj±æ bawe³niane rêkawiczki. Hermiona mia³a raczej ochotê powiedzieæ, ¿e Charles Chevalier wzi±³ przyk³ad z Severusa.
„Od lat u mugoli dziej± siê ró¿ne rzeczy, ale nigdy do tej pory nie stanowi³y one powodu do takiej reakcji. Czy¿by by³ to tylko pretekst do ograniczenia swobód obywatelskich ca³ej czarodziejskiej spo³eczno¶ci mieszkaj±cej w Wielkiej Brytanii?"
Kingsley zareagowa³ bardzo mocno na sugestiê Francuzów.
„Francuski Minister Magii wyra¼nie wtr±ca siê w sprawy, które go zupe³nie nie dotycz± i czyni to w nad wyraz arogancki sposób. Chwilowo uznajê, ¿e ton wypowiedzi Charlesa Chevalier wynika z braku do¶wiadczenia i obycia politycznego i proponujê, ¿eby szybko nadrobi³ te braki i w przysz³o¶ci by³ bardziej pow¶ci±gliwy."
Hermiona przeczyta³a Proroka i unios³a oczy do góry. Biedny Kingsley. Tak wiele zrobi³ dobrego, a teraz proszê, co go spotyka... Jak os±dz± go kiedy¶ ludzie po tym wszystkim?
Od³o¿y³a gazetê i wróci³a do pracy. Przed pój¶ciem na urlop mia³a masê rzeczy do za³atwienia.
By³a ju¿ trzecia po po³udniu, kiedy kto¶ zastuka³ do gabinetu Rockmana. Aylin, która z konieczno¶ci wróci³a do ³ask, zawo³a³a „proszê!" i po chwili zaczê³a cicho z kim¶ rozmawiaæ.
Hermiona nie zwraca³a za bardzo uwagi, co siê dzieje w biurze Aylin, ale kiedy us³ysza³a wyra¼niej mêski g³os kogo¶ wyra¼nie starszego, odnios³a wra¿enie, ¿e z kim¶ jej siê kojarzy. Podnios³a g³owê i zerknê³a przez otwarte drzwi.
I zobaczy³a starszego pana o ciemnej cerze, mocno posiwia³ych czarnych w³osach i równie szpakowatej, krótkiej bródce, ubranego w fioletow± szatê. Nie musia³a widzieæ du¿ych, czarnych oczu czy gêstych, czarnych brwi, ¿eby poznaæ pana Patil, który sta³ przy biurku Aylin, ob³adowany jakimi¶ kolorowymi pude³kami, torbami i torebeczkami i lewitowa³ w³a¶nie tacê z ciastkami.
– ... to bardzo mi³e z pani strony – powiedzia³, obracaj±c siê praktycznie ty³em do Hermiony. – Ale skoro nie ma pana Rockmana, to mo¿e zostawiê mu jakie¶ ciastka, bêdzie mia³ na pó¼niej.
– To raczej z pañskiej strony bardzo mi³o – odpar³a Aylin, u¶miechaj±c siê rado¶nie.
– Mo¿e pani podaæ mi jaki¶ talerzyk? – starszy pan opu¶ci³ wolno tacê na biurko Aylin.
Blondynka wsta³a i wesz³a na chwilkê do gabinetu Rockmana, który na stoliku do kawy i herbaty zawsze mia³ choæby jeden spodeczek.
Pan Patil energicznym ruchem ró¿d¿ki przes³a³ jedno z pude³ek do biura Hermiony, spojrza³ na ni± krótko przyk³adaj±c palec do ust i natychmiast odwróci³ siê do niej ty³em. Kiedy Aylin wróci³a z dwoma talerzykami, u¶miechn±³ siê do niej czaruj±co.
– Cudownie, cudownie... dam panu Rockmanowi tartê z jab³kami, a dla pani to czekoladowe. Wszyscy mi mówi±, ¿e jest najlepsze. No i bita ¶mietana jest dietetyczna – mrugn±³ do niej okiem. – Zamówi³em je specjalnie dla kobiet...
Aylin wybuchnê³a ¶miechem i podziêkowa³a wylewnie za ciastko, uca³owa³a starszego pana i odprowadzi³a do drzwi. Kiedy wróci³a, przesz³a tu¿ ko³o drzwi do biura Hermiony.
– Ach! Jaka z niego gapa! Zupe³nie nie pomy¶la³ o tobie!
Hermiona mia³a wystarczaj±co du¿o czasu, ¿eby schowaæ niewielkie pude³ko w swojej szufladzie. Podnios³a g³owê znad stosu papierów, które uk³ada³a na dwie ró¿ne kupki i zmarszczy³a brwi.
– Ten facet co tu by³? – spojrza³a na dwa talerzyki z ciastkami i wzruszy³a ramionami. – Nie przepadam za ciastkami. Od tego robi± siê dziury w zêbach. A swoj± drog± kto to by³?
– Charles Patil. Taki czarodziej czystej krwi. W³a¶nie dzi¶ przechodzi na emeryturê i chodzi po biurach i ¿egna siê ze wszystkimi – wyja¶ni³a Aylin tonem takim trochê „±" „ê", daj±c wyra¼nie do zrozumienia Hermionie, ¿e widaæ nie zalicza siê do „wszystkich".
Hermiona uda³a, ¿e zastanawia siê chwilê.
– Nie wiem... nie znam, wiêc ¿adna strata.
Aylin spojrza³a na ni± z pob³a¿aniem.
– S±dzisz, ¿e Tyler bêdzie lubi³ to ciasto? Jest jakie¶ takie p³askie...
– Pojêcia nie mam, nigdy nie mieli¶my... okazji... rozmawiaæ o jedzeniu – odpar³a, w ostatniej chwili gryz±c siê w jêzyk i mówi±c „okazji" zamiast „czasu".
Blondynka u¶miechnê³a siê tym razem z wy¿szo¶ci± i wróci³a do swojego biura.
Mia³a¶ inn± minê, kiedy dosta³a¶ wyjca z Grecji...
Wkrótce Aylin wysz³a, wiêc szybko odsunê³a szufladê biurka i otworzy³a pude³eczko. W ¶rodku by³y dwa mniejsze i krótki li¶cik zupe³nie bez sensu. Hermiona rzuci³a szybko zaklêcie ujawniaj±ce, to samo, które u¿y³a poprzednim razem.
Na krótko pojawi³y siê inne litery.
„To s± dwa przetestowane transportery. Zostawi³em w Departamencie ich repliki, które zepsu³em. W razie potrzeby, mo¿e pani zostawiæ mi list adresowany „do Ancymona" u barmana Toma. Powodzenia, panno Granger."
Po chwili litery znik³y i na kartce widnia³ tylko tekst „Ciastka czekoladowe i orzechowe dla Departamentu Populacji – 3 sztuki dietetycznych".
Hermiona u¶miechnê³a siê triumfalnie. To by³y remportery, o których mówi³ Jean Jacques!
Otworzy³a magiczn± skrytkê w koszuli i schowa³a tam oba pude³eczka. Machniêciem ró¿d¿ki pozby³a siê pude³ka i spojrza³a na zegarek. Czwarta dwana¶cie.
O siódmej wieczorem by³a umówiona z Severusem. Merlinie, koñcz segregowanie pism jak najszybciej i zmykaj do domu, zanim Rockman wróci i co¶ wymy¶li!
.
Rockmana nie by³o z ca³kiem prostego powodu. Siedzia³ w gabinecie Norrisa z Lawfordem i Watkinsem. Sobotnie spotkanie zosta³o anulowane. Benson i Scott byli na urlopach, z czego Scott gdzie¶ wyjecha³ i nie móg³by w nim uczestniczyæ, Smith le¿a³ w domu dogl±dany codziennie przez Uzdrowicieli, Stone znów zapowiedzia³, ¿e w weekend go nie bêdzie... O wiele pro¶ciej by³o po prostu spotkaæ siê w pi±tek.
Norris wzi±³ na siebie wyja¶nienie sprawy Snape'a i Rathlin Island. Zgodnie z teoryjk±, któr± wymy¶li³ sam, na Rathlin dosz³o do katastrofy budowlanej. Przecie¿ tu¿ przed rozpoczêciem roku szkolnego mia³ siê zawaliæ dach... no wiêc wyja¶ni³ os³upia³emu Rockmanowi i Watkinsowi, ¿e polecia³ nie tylko dach, ale i ca³a pó³nocna ¶ciana, zabijaj±c niestety na miejscu wszystkich pracuj±cych tam robotników. Najwyra¼niej zaprawa spajaj±ca kamienie musia³a byæ powa¿nie uszkodzona z powodu wilgoci i nie wytrzyma³a remontu.
– Ca³e szczê¶cie, ¿e polecia³o to teraz, a nie w trakcie wizyty reporterów! – stwierdzi³ z westchnieniem ulgi Rockman i wypi³ do koñca Ognist± Whisky.
Norris spojrza³ na niego ze zdumieniem.
– Przejmujesz siê Lovegoodem i innymi...?
– Nie, ale przecie¿ WY te¿ by¶cie tam byli! I dzi¶ by¶my pewnie uczestniczyli w pogrzebie!
Lawford spu¶ci³ wzrok na swoje buty. Nawet nie wiesz, ¿e ten pogrzeb min±³ ciê o w³os. Dos³ownie o w³os. Szczególnie pogrzeb jednego z nas. Zdaniem Uzdrowicieli, gdyby wezwa³ ich do Smitha minutê pó¼niej, by³oby ju¿ za pó¼no. I nawet on nie wiedzia³, ¿e gdyby Smith broni³ siê jeszcze minutê d³u¿ej, dzi¶ Rockman by³by na pogrzebie swojej by³ej asystentki.
Norris uda³, ¿e porazi³o go zrozumienie.
– Merlinie, Tyler, masz racjê! Mieli¶my szczê¶cie!
– A co ze Snapem? – spyta³ Watkins g³osem, który wskazywa³, ¿e jego nic nie porazi³o.
– Ach, Snape. No wiêc Snape ma psa, takiego niewielkiego czarnego kundla. I Teddy mia³ pecha i kiedy przywo³a³ w³osy, wzi±³ te od psa... – pokrêci³ g³ow± Norris. – Niestety przemieni³ siê ko³o ¿³obka i dopad³y go jakie¶ dzikie psy i strasznie pogryz³y i podrapa³y... Teraz kuruje siê w domu i minie trochê czasu, zanim wróci do siebie.
Rockman i Watkins dos³ownie zbaranieli i spojrzeli po sobie dziwnym wzrokiem.
– Przemieni³ siê w psa...?! David, jeste¶ bli¿ej... we¼ mi nalej jeszcze trochê – Rockman poda³ szklaneczkê Lawfordowi. – Merlinie, to musia³o byæ... on musi byæ teraz w szoku!
Nalewaj±c du¿± dozê whisky Lawford obróci³ siê ty³em do wszystkich i móg³ siê wykrzywiæ wspominaj±c tamto popo³udnie. Istotnie, Smith by³ w szoku. Poza tym nic nie pasowa³o. Próbowa³ wyperswadowaæ t± historyjkê Peterowi mówi±c, ¿e przecie¿ kto¶ móg³ ich widzieæ w ¶rodê wieczorem w Ministerstwie, ale Peter siê upar³.
– Mam przyszykowaæ wam kolejn± porcjê wielosokowego? – spyta³ Watkins.
– Nie, na razie nie – zaprzeczy³ Norris. – Nie mo¿emy ju¿ siê do Snape'a dostaæ nie wzbudzaj±c podejrzeñ. No wiêc s±dzê, ¿e nale¿y na jaki¶ czas daæ mu spokój. Pewnie przestanie drzeæ mordê, kiedy zobaczy, ¿e szko³a nie zostanie otwarta... No i poza tym Snape nie jest mugolem...
– Jak kto¶ czystej krwi mo¿e mieæ tak± przesz³o¶æ – stwierdzi³ filozoficznie Watkins.
– On jest pó³krwi – poprawi³ go Lawford.
– Pó³krwi...? A ja my¶la³em, ¿e czystej. Wiesz, Slytherin, Czarny Pan go uznawa³ przez tyle lat...
Tym razem odej¶cie od meritum sprawy by³o na rêkê Norrisowi, wiêc wzi±³ udzia³ w dyskusji na temat pochodzenia Snape'a i preferencji Czarnego Pana. Dopiero po d³u¿szym czasie uci±³ rozmowê.
– Dobrze, ale prosi³em was tu w innej sprawie. Tyler pracowa³ ostatnio nad pomys³em powo³ania komisji sprawdzaj±cej umiejêtno¶ci czarodziejów. W ten sposób mo¿emy odsiaæ tych, którzy nie s± nam na rêkê, czy to pod wzglêdem pochodzenia, czy przekonañ. Tak wiêc wszyscy czarodzieje w Ministerstwie, w Klinice, prasie, radiu, Howarcie i ró¿nych Szko³ach Wy¿szych musz± przej¶æ testy sprawdzaj±ce. Widzicie jeszcze kogo¶, kogo trzeba by³oby poddaæ temu egzaminowi?
Watkins i Lawford namy¶lali siê chwilê.
– Wiem, kogo nie... Na pewno nie graczy Quidditcha – mrukn±³ Watkins z ironicznym u¶miechem.
– Producentów systemów teleportacyjnych. Wiesz, miote³, proszku Fiuu, cholernych lataj±cych dywanów i aktywuj±cych ¶wistokliki – zaproponowa³ równocze¶nie Lawford. – Mo¿emy powiedzieæ, ¿e z³e wytworzenie której¶ z tych rzeczy mo¿e naraziæ zdrowie i ¿ycie u¿ytkowników. A my bêdziemy mieli gwarancjê, ¿e nikt nie wprowadzi do obiegu choæby nielicencjonowanych ¶wistoklików czy zmodyfikowanego proszku Fiuu. I producentów ró¿d¿ek – doda³ ponuro.
Smith opowiedzia³ im, ¿e Snape mia³ drug± ró¿d¿kê. Albo komu¶ zabra³ czy od kogo¶ po¿yczy³, albo kto¶ mu j± sprzeda³ bez deklaracji w Ministerstwie. Jeszcze nie przes³uchiwali Olivandera, ale wiedzieli, ¿e nie tylko on wytwarza ró¿d¿ki.
– Wytwórców sk³adników do eliksirów – powiedzieli prawie równocze¶nie Rockman i Watkins.
Posypa³y siê ró¿ne propozycje, cze¶æ tylko dla zmylenia opinii publicznej, cze¶æ ¿eby nikt im nie wchodzi³ w paradê.
Nagle kto¶ zapuka³ do drzwi. Norris pozna³ po sposobie stukania pani± Flynn i warkn±³ g³o¶no „Nie teraz!", ale wydarzenie jakby przerwa³o seriê pomys³ów.
– Od kiedy chcemy wprowadziæ te egzaminy? – zaciekawi³ siê Watkins, skubi±c rêkaw swojej powyci±ganej na wszystkie strony koszuli.
– Od po³owy wrze¶nia. Do tego czasu powinni¶my mieæ ju¿ gotowe formularze z pytaniami i zadaniami i powo³amy komisjê – odpar³ Rockman.
Lawford zacz±³ dopytywaæ siê o sk³ad komisji i sposób jej powo³ania, ale okaza³o siê, ¿e Rockman nie mia³ jeszcze gotowego pomys³u. Jedno by³o pewne, w komisji musieli siê znale¼æ „ich" ludzie.
– Mo¿na by ewentualnie daæ tam jakiego¶ mugolaka czy dwóch. Ale trzeba by³oby rzuciæ na nich Imperiusa. I potem ich pilnowaæ, bo nie wiadomo jak± maj± odporno¶æ.
– Jak to „odporno¶æ"? – zamar³ Watkins.
– Ka¿dy czarodziej prêdzej czy pó¼niej zaczyna zwalczaæ Imperiusa. Shaklebolt ju¿ dwa razy prawie siê od niego uwolni³ i trzeba by³o znów r±bn±æ go zaklêciem – powiedzia³ ponuro Lawford. Nigdy nie przepada³ za u¿ywaniem Niewybaczalnych, ale ostatnio to go po prostu przera¿a³o.
Poniewa¿ Norris nie wiedzia³, co obrzydliwa baba mog³a od niego chcieæ, postanowi³ skoñczyæ spotkanie.
Uzgodnili jeszcze, ¿e powiadomi± Proroka zarówno o nieszczê¶liwym wypadku na Rathlin jak i o powo³aniu komisji sprawdzaj±cej umiejêtno¶ci czarodziejów i panowie rozeszli siê.
Okaza³o siê, ¿e jego sekretarka mia³a dla niego dokumenty, o które prosi³ rano Flaviusa, m³odego ch³opaka z Wydzia³u Bezpieczeñstwa.
Komentarze
Brak komentarzy. Mo¿e czas dodaæ swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Brak ocen. Mo¿e czas dodaæ swoj±?
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.42