Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 45
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] HGSS Dwa S³owa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chc± wprowadziæ supremacjê czystej krwi i wyeliminowaæ inne grupy spo³eczne. Ich pierwszymi celami s± Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix u¿ytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 280508 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa S³owa Rozdz. VI czê¶æ 3
Rozstanie
Severus wypad³ z kominka i ruszy³ do swoich komnat. S³ysz±c ha³as, Dumbledore na portrecie obudzi³ siê i poprawi³ okulary po³ówki. Severus ju¿ chcia³ otworzyæ ró¿d¿k± drzwi, kiedy te same siê otwar³y i wysz³a z nich Hermiona. Wysz³a i rzuci³a siê tak gwa³townie w jego kierunku, ¿e potknê³a siê i zatoczy³a prosto w jego ramiona. ¦wistoklik upad³ na ziemiê i potoczy³ siê a¿ pod okno.
– Co siê sta³o?! – zapyta³ zaskoczony, podtrzymuj±c j± i pomóg³ stan±æ. – Hermiono... co siê dzieje?
Z kominka wypad³a Minerwa i a¿ z³apa³a siê za serce na widok dziewczyny.
– Hermiono... – podpar³a siê o biurko, zapominaj±c natychmiast o os³onach. – Wszystko w porz±dku?
Dziewczyna skinê³a g³ow±, obejrza³a siê ca³kiem odruchowo za siebie i nabra³a powietrza. By³a bezpieczna. Wreszcie.
– Nie wiem... Jean Jacques wys³a³ mi wiadomo¶æ na funcie, ¿e mam uciekaæ. Teraz – wyja¶ni³a, spogl±daj±c na Severusa, Minerwê i Dumbledore’a jeszcze przestraszonym wzrokiem, ale z wolna siê uspokajaj±c.
Severus zacisn±³ mocniej rêce na jej ramionach.
– Kiedy ci to powiedzia³?! Teraz?!
– Dok³adnie przed chwil±.
Severus zakl±³ cicho pod nosem. Co¶ by³o nie tak. Nie rozumia³ tego, nie ogarnia³, ale wyra¼nie czu³. Nagle ostrze¿enie Jean Jacquesa tylko potwierdza³o jego mgliste odczucia.
– Najwy¿szy czas, ¿eby¶ uciek³a. Napisz natychmiast do Jean Jacquesa, ¿e za chwilê zjawisz siê u niego – powiedzia³ kategorycznym tonem.
– Ale...
– Nie ma ¿adnego „ale”, Hermiono. Ju¿ i tak czekali¶my zbyt d³ugo. Nie widzisz tego?
Dziewczyna przygryz³a doln± wargê.
– Stanowczo popieram decyzjê Severusa – powiedzia³ Dumbledore. – Dwa razy dzi¶ znalaz³a¶ siê w niebezpieczeñstwie. Trzecim razem mo¿esz nie mieæ tyle szczê¶cia.
Hermiona odruchowo spojrza³a na swoj± by³± profesor, która potaknê³a i usiad³a w fotelu.
– Hermiono, ukry³a¶ swoich rodziców nie bez powodu. Zgadzam siê z Severusem.
– Nie ma ¿adnej dyskusji! – uci±³ dyskusje wyra¼nie zniecierpliwiony Severus. – Pisz do Jean Jacquesa!
Hermiona siêgnê³a do kieszeni po monetê i nagle zamar³a.
– Krzywo³ap!!! Tam zosta³ Krzywo³ap! Nie mogê go tam zostawiæ!!! – zawo³a³a rozpaczliwie do Severusa i zakry³a sobie usta d³oni±.
– Cholera jasna! – zakl±³ znów.
I widz±c, ¿e dziewczyna zamierza przywo³aæ ¶wistoklik, przytrzyma³ jej ró¿d¿kê.
– Mowy nie ma!
– Ale Severus...
– Pójdê po niego.
– Och... – Hermiona nie wiedzia³a, co powiedzieæ.
Ju¿ chcia³ zrobiæ to samo – przywo³aæ ¶wistoklik, kiedy przysz³o mu do g³owy, ¿e absolutnie nie powinien pojawiaæ siê w mieszkaniu Hermiony w normalnym wymiarze. Jean Jacques kaza³ jej uciekaæ natychmiast, wygl±da³o to tak, jakby dowiedzia³ siê ca³kiem nagle, ¿e zdecydowali siê j± z³apaæ... Mo¿e uda³o im siê z³amaæ has³o?
Jej noga ju¿ tam nie postanie, w ¿adnym wypadku!
– Minerwo, zdejmij os³ony, muszê siê tam aportowaæ.
Czarownica wyprostowa³a siê gwa³townie.
– Merlinie, zupe³nie o nich zapomnia³am!
– Zaraz powinienem wróciæ – machn±³ ró¿d¿k± i znik³ im z oczu, przenosz±c siê do drugiego wymiaru.
Aportowa³ siê w korytarzyku. Przez chwilê nas³uchiwa³, ¿eby przekonaæ siê, czy kto¶ u niej jest. Wygl±da³o na to, ¿e nikogo nie by³o.
Na kanapie w salonie kota nie by³o, wiêc poszed³ do sypialni. Na szczê¶cie drzwi by³y otwarte. Kot spa³ zagrzebany w puszysty koc, wiêc przeniós³ siê do normalnego wymiaru, wzi±³ szybko zwierzê na rêce i b³yskawicznie zmieni³ wymiar. Kiedy kot zamiaucza³ niezadowolony, byli ju¿ niewidoczni i nies³yszalni dla kogo¶, kto móg³by byæ ukryty w jej mieszkaniu. Obróci³ siê dooko³a i znikn±³.
Gdy pojawi³ siê na powrót w Hogwarcie, kot wyrwa³ mu siê z r±k i zeskoczy³ na ziemiê. Hermiona rzuci³a siê ku niemu i przytuli³a mocno.
– Krzywo³apku... Dziêkujê, Severusie – podnios³a g³owê i u¶miechnê³a siê lekko.
– Napisz do Jean Jacquesa.
Siêgnê³a pos³usznie do ukrytej kieszeni, ale go nie znalaz³a. Prawda, zosta³ na stole w kuchni! Westchnê³a ciê¿ko i skrzywi³a siê.
– Masz gdzie¶ swój galeon? Zostawi³am funta w domu... Chyba ¿e...
Severus w³a¶nie wznosi³ na nowo os³ony na ca³y zamek, wiêc nie zareagowa³. Odczeka³a chwilê, patrz±c, jak jej kot nieufnie obw±chuje wszystko dooko³a. Wyra¼nie nie czu³ siê tu jak u siebie w domu.
– Wypu¶æ go na zewn±trz. Powinien poznaæ zamek, przecie¿ spêdzi³ tu prawie ca³e ¿ycie – poradzi³a jej profesor, patrz±c, jak kot nagle zje¿y³ siê, kiedy Dumbledore poruszy³ siê na portrecie.
Hermiona otworzy³a usta, chc±c zaprotestowaæ, ale u¶wiadomi³a sobie, ¿e nikt nie powinien zobaczyæ jej kota w gabinecie dyrektora. Poza tym nie bardzo widzia³a Severusa niañcz±cego Krzywo³apa.
Wynios³a wiêc kota a¿ na korytarz, wyca³owa³a i wypu¶ci³a. Gdy wróci³a do gabinetu, Severus ju¿ skoñczy³ rzucaæ os³ony na zamek i znalaz³ monetê. Usiad³a ko³o niego i napisa³a na niej HG go2U où? (où - gdzie) ¯eby wiedzieæ, kiedy dostanie odpowied¼, po³o¿y³a j± sobie na rêku.
– Czekaj±c, a¿ odpisze, powiedz nam, co wydarzy³o siê dzi¶ rano. Ze szczegó³ami – za¿±da³ Severus.
– No wiêc... nie wiem nawet, która by³a godzina, kiedy do sekretariatu przyszed³ jaki¶ Auror, kaza³ mi oddaæ ró¿d¿kê i pój¶æ ze sob± na dó³. Zaprowadzi³ mnie do Sali Przes³uchañ i powiedzia³, ¿e zaraz kto¶ do mnie przyjdzie i wyszed³.
– Zabra³ ci ró¿d¿kê?
Dziewczyna potrz±snê³a g³ow±.
– Tak, ale na krótk± chwilê. Po chwili... mo¿e po minucie, oddali mi j±. Wiem, ¿e do tego maj± prawo.
– By³a¶ ca³y czas sama? – spyta³a Minerwa.
– Mo¿e przez minutê. Potem przyszed³ inny Auror i odda³ mi ró¿d¿kê. Przeprosi³ za zachowanie swojego kolegi, powiedzia³, ¿e tamten dopiero co zda³ egzaminy, a zachowuje siê jak, nie przymierzaj±c, Najwy¿szy Sêdzia Wizengamotu – u¶miechnê³a siê na wspomnienie jego miny. Wyra¼nie nie przepadali za sob±. – Powiedzia³ mi, ¿e po prostu potrzebuj± mojej pomocy. Wyja¶ni³, ¿e trzy domy dalej... niedaleko fryzjera – popatrzy³a na Severusa – napadniêto na mugola i wygl±da na to, ¿e zrobi³ to jaki¶ czarodziej. Wiêc prosi³ o przypomnienie sobie, czy tydzieñ temu nie widzia³am niczego podejrzanego, czy nie znam go i czy nie s³ysza³am, ¿eby co¶ dziwnego dzia³o siê wieczorami w mojej dzielnicy. Ale nie mog³am mu pomóc, wiêc po chwili zacz±³ opowiadaæ o paru ¶miesznych przypadkach, które przytrafi³y mu siê w pracy...
– Musia³a¶ co¶ podpisywaæ? Jakie¶ zeznanie?
– Protokó³ z przes³uchania? – dorzuci³a Minerwa.
– Nie... Ale to nie by³o oficjalne przes³uchanie.
Severus skrzywi³ siê.
– Kto¶ was widzia³?
– O tak! W czasie naszej rozmowy przyszed³ jaki¶ sta¿ysta z paroma pytaniami, a po chwili zajrza³ do sali kto¶ inny. Nie wiem kto. I spyta³, czy jeszcze d³ugo bêdziemy siedzieæ, bo bêdzie potrzebowa³ tej sali. My¶lisz, ¿e... – popatrzy³a na niego wielkimi oczami.
– Nie wiem, co my¶leæ. Nie podoba mi siê to. Co by³o dalej?
Dalej jeszcze chwilê ¿artowali na temat Harry’ego i potem Auror podziêkowa³ jej i wróci³a do siebie.
– Nic specjalnego – podsumowa³a.
– Znasz tych dwóch Aurorów, z którymi rozmawia³a¶? – us³ysza³a g³os z portretu. – I tych, którzy weszli w trakcie waszej rozmowy?
Obróci³a g³owê w stronê Dumbledore’a i zaprzeczy³a. Ale nie by³o w tym nic dziwnego, nie musia³a za czêsto chodziæ na Poziom Drugi, wiêc zna³a tylko kilku z widzenia.
– Co by³o, jak wróci³a¶ do siebie? – zapyta³a Minerwa.
– Pomaga³am Aylin. Rockman powiedzia³ mi, ¿e poniewa¿ mój projekt siê skoñczy³, tymczasowo wracam do sekretariatu.
– Jednym s³owem by³a¶ tylko z Rockmanem i Aylin, tak? To tak jakby¶...
– Ale co jaki¶ czas przychodzili do nas ró¿ni ludzie. Przyszed³ Jimm Blunt i Dirk z Urzêdu £±czno¶ci z Goblinami, na chwilê wpad³a sekretarka Collinsa... I jeszcze jeden czarodziej, którego nie znam.
Minerwa zacisnê³a usta, Dumbledore pociera³ z³±czonymi palcami nasadê nosa, a Severus patrzy³ zamy¶lonym wzrokiem gdzie¶ przed siebie.
– Masz racjê, Severusie. Mi te¿ siê to nie podoba – zaopiniowa³ w koñcu Dumbledore. – Jest co¶, czego nie dostrzegamy.
Nagle moneta zrobi³a siê ciê¿ka i Hermiona drgnê³a.
– Co napisa³? – Severus pochyli³ siê ku niej, gdy podnios³a j± ku ¶wiat³u.
– Za godzinê w ... Ministerstwie – odszyfrowa³a wiadomo¶æ.
– Chc± ciê trzymaæ w Ministerstwie? – zdziwi³a siê Minerwa.
– Byæ mo¿e to po prostu miejsce spotkania.
Chwilê jeszcze rozmawiali o ostatnich wydarzeniach. Wiedzieli, ¿e Norris i Smith co¶ robi± na w³asn± rêkê, ale Ricky nie znalaz³ nic dziwnego, dzi¶ rano Hermionê wezwali Aurorzy i choæ wygl±da³o to na niewinn± pro¶bê, w zestawieniu z zabójstwem Kingsleya i nag³ym ostrze¿eniem Jean Jacquesa w jednym i tym samym dniu wydawa³o siê zagadkowe. Ale nie potrafili wymy¶liæ nic, co by mog³o po³±czyæ te wszystkie wydarzenia.
W koñcu Dumbledore zakoñczy³ dywagacje.
– Obawiam siê, ¿e nic wiêcej nie wymy¶limy. Wracaj±c do chwili obecnej, jak panna Granger ma udaæ siê do Pary¿a, skoro wszystkie kana³y aportacyjne s± zablokowane?
– Merlinie! ¦wistoklik miêdzykontynentalny zosta³ u mnie w domu! – Hermiona spojrza³a na Severusa i zakry³a sobie usta d³oni±.
– We¼miesz mój – zdecydowa³ natychmiast Severus. – Nie ma mowy o wracaniu do twojego mieszkania jeszcze raz. Do tej pory ju¿ pewnie zd±¿yli do niego wej¶æ.
– Przecie¿ bez zaklêcia siê nie dostan±...
Severus podniós³ siê z fotela i owin±³ po³ami szaty.
– Mo¿e je z³amali albo nak³onili Jinksa & Hayde do przekazania go? Nie wiem. Ale to mo¿e byæ zbyt niebezpieczne – zaoponowa³. – Minerwo, Albusie... dziêkujê za wasz± pomoc i porady. Teraz czas najwy¿szy, ¿eby Hermiona przyszykowa³a siê do podró¿y.
– Ale¿ naturalnie – powiedzia³ Dumbledore natychmiast. – Hermiono, daj znaæ, jak tylko bêdziesz bezpieczna po tamtej stronie.
– Dobrze, panie profesorze – dziewczyna kiwnê³a mu g³ow± i obróci³a siê do Minerwy, która u¶ciska³a j± mocno. – Do widzenia, pani profesor...
– Wspaniale siê spisa³a¶, Hermiono – powiedzia³a jej cicho Minerwa, zanim wypu¶ci³a j± z objêæ. – Teraz czas odpocz±æ.
Hermiona odsunê³a siê i spojrza³a na Severusa, który wyra¼nie na ni± czeka³ i przeszli do jego komnat.
– Odezwê siê do ciebie, Minerwo – powiedzia³ jeszcze Severus, zanim zamkn±³ drzwi.
Dumbledore odprowadzi³ ich wzrokiem i spojrza³ na Minerwê.
– Odnoszê wra¿enie, ¿e jest wiele ró¿nych rzeczy, które, przyznajê, nie do koñca rozumiem...
Czarownica odwróci³a wzrok od zamkniêtych drzwi i u¶miechnê³a siê ³agodnie.
– To akurat jest bardzo proste, Albusie. To siê nazywa mi³o¶æ.
Mia³a ochotê wybuchn±æ ¶miechem na widok jego miny.
– Chcesz powiedzieæ, ¿e on.. on siê w niej zakocha³???!
Kiwnê³a g³ow± i równie¿ wsta³a.
– On w niej, ona w nim... Nie dziw siê tak, takie rzeczy siê zdarzaj± – parsknê³a krótkim ¶miechem. – Do widzenia, Albusie.

Severus uj±³ Hermionê za rêkê i zaprowadzi³ do swojej sypialni. Ró¿d¿k± zapali³ kilka ¶wiec i podszed³ do ³ó¿ka.
– Chod¼ do mnie – poci±gn±³ j± za sob±, k³ad±c siê na ³ó¿ku i przesun±³ siê, robi±c jej miejsce.
Kiedy Hermiona po³o¿y³a siê ko³o niego, obj±³ j± przez plecy i przyci±gn±³ do siebie. Odszuka³a jego drug± d³oñ, ujê³a j± w swoje i wtuli³a siê w jego ramiona, tak mocno, jak tylko potrafi³a.
Nie by³o nic erotycznego w le¿eniu tak blisko obok siebie. W tej chwili potrzebowali tej blisko¶ci i starali siê ni± nacieszyæ, bo nie wiedzieli, kiedy znów bêd± mogli byæ razem. Byli dwójk± ludzi, którym nagle przysz³o siê rozstaæ i choæ rozum ju¿ to zaakceptowa³, ich serca jeszcze nie potrafi³y.
Do Hermiony nagle dotar³o, ¿e za chwilê ucieknie do Pary¿a, a on zostanie tu sam. I ¿e nie wiadomo, kiedy siê znów zobacz±. £zy nap³ynê³y jej do oczu, ale nie chcia³a tego po sobie pokazaæ, wiêc chwilê prze³yka³a je w ciszy i obróci³a g³owê twarz± do góry.
Severus po jej oddechu domy¶li³ siê, co siê dzieje, wiêc otar³ palcami jej mokry policzek.
– Nie p³acz – szepn±³ i osuszy³ drugi ustami.
Hermiona obróci³a na nowo twarz do niego i kolejne ³zy sp³ynê³y po nosie i policzku i skapnê³y na poduszkê.
– Nie chcê... – chlipnê³a. – Nie chcê ciê zostawiaæ...
– Nie zostawiasz mnie – odgarn±³ jej w³osy przyklejone do twarzy. – Zobaczymy siê.
– Ale... je¶li ci siê co¶ stanie...?
– Nic mi siê nie stanie – powiedzia³ cichym, uspokajaj±cym tonem. – Nie bój siê o mnie.
– Ale je¶li oni znale¼li mnie... to mo¿e ciebie te¿?
Zacz±³ g³askaæ j± po w³osach.
– Gdyby tak by³o, ju¿ by tu byli. Ricky by co¶ zauwa¿y³. Mo¿esz byæ spokojna, gdyby o mnie siê dowiedzieli, dopadliby mnie jeszcze przed tob±.
To j± trochê uspokoi³o, wiêc kontynuowa³.
– Nie wiem jak, ale musieli jako¶ wpa¶æ na twój ¶lad. Pojêcia nie mam, co to mog³o byæ. Ale to by³o co¶, co wskazywa³o tylko na ciebie. O mnie nic nie wiedz±. Jestem bezpieczny, maleñka.
Poca³owa³ j± w czo³o. Hermiona ju¿ niemal siê rozlu¼ni³a, ale nagle pomy¶la³a, ¿e musi siê z nim po¿egnaæ i na nowo zapiek³y j± oczy i gard³o.
– Nie chcê byæ bez ciebie – mruknê³a i wtuli³a twarz w jego pier¶.
Severus westchn±³ mocniej. On te¿ nie chcia³ siê z ni± rozstawaæ, ale z drugiej strony ¶wiadomo¶æ, ¿e w ten sposób Hermiona bêdzie bezpieczna i ju¿ nic nie bêdzie mog³o jej siê staæ sprawia³a, ¿e to a¿ tak nie bola³o.
Poza tym przecie¿ nie rozstawali siê na d³ugo.
Trzeba j± jako¶ uspokoiæ...
– Napisz do mnie, jak tylko bêdziesz ju¿ z Jean Jacquesem, dobrze? Zobaczymy siê w weekend. Mo¿e nawet w sobotê. Dam ci znaæ kiedy i ¶wi¶niesz tu do mnie. Tu albo gdzie indziej. Mo¿e do mnie. Dobrze? Hermiono?
– Powiedz mi tylko, co mam zrobiæ – kiwnê³a g³ow±.
– Przede wszystkim przestaæ moczyæ mi szatê i poduszkê – odpar³, staraj±c siê j± rozweseliæ.
Us³ysza³ jak parsknê³a krótko. Tak jest zdecydowanie lepiej.
Do Hermiony dotar³o, ¿e nadal bêd± siê mogli widywaæ. I do siebie pisaæ. Nadal jednak pozostawa³ fakt, ¿e on bêdzie teraz sam przeciw temu wszystkiemu.
– Ale g³upio mi... Ja bêdê bezpieczna i nie bêdê mog³a ju¿ nic zrobiæ, ¿eby...
– Nie, nie, nie... Teraz to jeste¶ g³upiutka – zaoponowa³ gwa³townie. – Oczywi¶cie, ¿e bêdziesz mog³a!
– Co na przyk³ad?
– Na przyk³ad spytaj jeszcze dzi¶ Jean Jacquesa, czemu ciê ostrzeg³. Co siê sta³o. Mo¿e to naprowadzi nas na jaki¶ ¶lad. Po drugie pomó¿ mu. Kontaktuj siê z jego lud¼mi tu, w Anglii. Je¶li bêdzie mi co¶ potrzebne, bêdziesz mog³a to mi za³atwiæ tam, na miejscu. Porozmawiaj z ich Ministrem, musimy jako¶ otworzyæ granice. Teraz bêdziesz mia³a czas, ¿eby skontaktowaæ siê z rz±dami innych krajów, ¿eby te¿ interweniowa³y... Jest jeszcze pewnie pe³no innych sposobów, jak mo¿esz pomóc.
Hermiona spojrza³a na niego.
– A¿ tyle tego?
– Przecie¿ to ty jeste¶ Pann± Wiem-To-Wszystko, wiêc chyba nie muszê ci t³umaczyæ – zobaczy³, ¿e siê u¶miechnê³a i uniós³ k±cik ust.
– Obiecaj mi, ¿e bêdziesz na siebie uwa¿a³, proszê...
– Oczywi¶cie, ¿e bêdê uwa¿a³. Niech twoja ¶liczna g³ówka ju¿ o to siê nie martwi.
– Naprawdê uwa¿asz, ¿e... jest ¶liczna? – spyta³a zak³opotana.
Chwilê przypatrywa³ siê jej twarzy. Jej gêstym brwiom, rzêsom, teraz mokrym i sklejonym, cudownie ciep³ym oczom... Przesun±³ palcem po jej lekko zadartym nosku, po policzku i ustach.
– Jeste¶ piêkna. Cudowna.
Przechyli³ siê i poca³owa³ j± delikatnie.
– Ty te¿ – szepnê³a, g³aszcz±c lekko jego skronie, brwi i oczy. – Te¿ jeste¶ piêkny.
U¶miechn±³ siê znów, bo akurat dotyka³a jego nosa.
– Szczególnie on.
– Jest... taki arystokratyczny.
Parskn±³ ¶miechem.
– Podtrzymujê, co powiedzia³em.
– O czym?
– ¯e jeste¶ g³upiutka – za¶mia³ siê, ¿eby nie zabrzmia³o to obra¼liwie.
– Severus! – zaprotestowa³a z u¶miechem. – Naprawdê tak uwa¿am. Dla mnie jeste¶ najpiêkniejszym i najcudowniejszym mê¿czyzn± na ziemi. I najm±drzejszym.
Zabrzmia³o to mo¿e strasznie dziecinnie, ale w³a¶nie tak to czu³a.
Przytuli³ koniuszki jej palców do ust.
– Dziêkujê.
Przytulili siê znów do siebie, nadal szukaj±c blisko¶ci, ale ju¿ spokojniej. To ju¿ nie by³o po¿egnanie, tylko chwilowe rozstanie. Za dwa dni bêd± znów siê widzieæ.
Po chwili Severus odsun±³ siê lekko od dziewczyny.
– Chyba ju¿ powinna¶ i¶æ. Jean Jacques bêdzie siê o ciebie martwi³.
Skinê³a g³ow± i podnios³a siê. I poda³a mu rêkê, pomagaj±c wstaæ.
Podczas gdy Severus poszed³ po ¶wistoklik, Hermiona posz³a do ³azienki i przy okazji obmy³a twarz ch³odn± wod±.
– Znam ten ból, z³otko. On, jak chce, to potrafi byæ doprawdy bardzo z³o¶liwy... – powiedzia³o ze wspó³czuciem lustro.
– Idiota – odpar³a i wysz³a.
Severus poda³ jej ju¿ zaprogramowany ¶wistoklik.
– Jak ju¿ tam bêdziesz, napisz co¶ na galeonie. Najlepiej co¶, co bywa na mugolskich monetach.
Uj±³ jej twarz w obie d³onie, uniós³ ku swojej i poca³owa³. Odpowiedzia³a równie czule i chwilê ca³owali siê delikatnie. Odsun±³ siê zdecydowanie za szybko jak dla niej.
– Pamiêtaj, ju¿ po wszystkim. Nie masz siê czym martwiæ. Od teraz jeste¶ ju¿ bezpieczna – wyszepta³ w jej w³osy.
– A ty?
– Nie martw siê o mnie. Nikt o mnie nie wie i nic mi siê nie stanie. Wszystko bêdzie dobrze.
Odsun±³ siê i zdj±³ os³ony ze swojej komnaty, ale Hermiona z³apa³a go jeszcze za rêkê, przyci±gnê³a do siebie, poca³owa³a w czubek nosa i u¶miechnê³a siê lekko smutnym u¶miechem. I aktywowa³a ¶wistoklik.
Severus patrzy³ chwilê w puste miejsce, w którym jeszcze przed sekund± sta³a Hermiona i westchn±³ ciê¿ko. Postawi³ na nowo os³ony i wyszed³ z sypialni. Przynajmniej na razie nie chcia³ byæ w pomieszczeniu, w którym przed chwil± byli razem, a teraz zosta³ sam. Nagle wyda³o mu siê puste, zimne i obce.
Równocze¶nie spad³ mu ciê¿ar z piersi.
Najwa¿niejsze, ¿e od teraz ju¿ nic jej nie grozi. Chyba nie chcesz przechodziæ drugi raz przez to, przez co przeszed³e¶ dzi¶ rano? Ona z pewno¶ci± te¿ nie.

Hermiona upad³a na brukowany dziedziniec Ministerstwa i przez chwilê krêci³o siê jej i szumia³o strasznie w g³owie. Jak przez mg³ê us³ysza³a czyje¶ spieszne kroki i jej imiê wypowiedziane ze ¶piewnym akcentem.
– ‘Ermione???! – Jean Jacques podbieg³ do niej i pomóg³ jej wstaæ. – Oh Merlin!!!
Porwa³ j± w objêcia i przez chwilê nie puszcza³.
– Wszystko w porz±dku? Jak siê czujesz? Nic ci nie jest???
– Wszystko ok, Jean Jacques – poklepa³a go po plecach.
Uca³owa³ j± w oba policzki i znów przytuli³.
– Nawet nie wiesz, jak siê cieszê, ¿e ciê widzê! Napêdzi³a¶ mi strachu!
– No w³a¶nie, powiedz mi, co siê sta³o?!
– Ju¿, tylko chod¼ st±d. Dzi¶ zabiorê ciê do siebie, je¶li ci to nie przeszkadza... mam tysi±c pytañ!
Hermionie to nie przeszkadza³o zupe³nie, wrêcz przeciwnie, mog³a wreszcie z nim porz±dnie porozmawiaæ.
Jean Jacques uj±³ j± pod rêkê i aportowa³ do swojego domu.
– Mów cicho, Barbara ju¿ ¶pi – powiedzia³ pó³g³osem, gdy pojawili siê po ¶rodku jego salonu.
– Mów, co siê sta³o! Albo nie, poczekaj! Daj mi swojego franka! – wyszepta³a Hermiona.
Francuz zapali³ ¶wiece i siêgn±³ do kieszeni.
– Chcesz wys³aæ wiadomo¶æ do Severusa? – poda³ jej niewielk± monetê. – Przecie¿ mogli¶cie pisaæ...? Co¶ siê popsu³o?
Hermiona szybko napisa³a na monecie TWO POUND i stuknê³a w ni± ró¿d¿k±.
– Mo¿esz go wyrzuciæ – odda³a mu franka. – Nie mo¿emy ju¿ z niego korzystaæ.
Jean Jacques zagl±da³ jej przez ramiê i u¶miechn±³ siê na widok angielskiego napisu na francuskiej monecie.
– Czemu?
– Poczekaj, napiszê do Severusa.
– Ju¿ jestem na miejscu. Wszystko w porz±dku. Zmieni³am napis na monecie, teraz wygl±da zwyczajnie.
Odpowied¼ przysz³a natychmiast.
– Wspania³a nowina. Odpocznij teraz. Odezwê siê jutro. Ca³ujê mocno.
– Ja ciebie te¿.

Schowa³a pergamin i spojrza³a na Jean Jacquesa, który w tym czasie siêgn±³ po kieliszki i postawi³ przed ni± miseczkê z ró¿nymi orzechami.
– Dobrze, to teraz powiedz wpierw, co siê sta³o. Czemu kaza³e¶ mi uciekaæ natychmiast?
Hermiona usiad³a na wygodnym aksamitnym fotelu po ¶rodku i siêgnê³a po kieliszek ze s³odkim, bia³ym winem.
– Ricky chcia³ dzi¶ siê z tob± zobaczyæ i pod twoimi drzwiami natkn±³ siê na Smitha i tego naukowca... A przed twoim domem zobaczy³ Stone’a i Bensona.
– Cholera jasna!!!
– Cicho...! Nie pozwolili mu nawet dotkn±æ twoich drzwi. Wiêc ¶wisn±³ natychmiast tutaj, do mnie.
– O cholera... – powtórzy³a Hermiona.
– Wygl±da³o to tak, jakby pilnowali twojego domu. Wiem, ¿e nie mogli do niego wej¶æ przez kominek czy siê aportowaæ... czy te¿ dostaæ ¶wistoklikiem, wiêc mo¿e zdecydowali siê wej¶æ jak mugole?
Hermiona wypi³a dwa porz±dne ³yki i poczu³a, jak alkohol rozgrzewa j± od ¶rodka. To dlatego kazali jej uciekaæ natychmiast! Bo bali siê, ¿e za chwilê tamci wejd± do niej do domu! ... Te ha³asy na korytarzu... To by³ Norris i reszta, czy co¶ zupe³nie innego?
– Wygl±da na to, ¿e jako¶ mnie odkryli – powiedzia³a i wziê³a kolejny ³yk. – Masz jaki¶ pomys³ jak?
Jean Jacques nala³ sobie Martini i usiad³ w fotelu na przeciw.
– Pojêcia nie mam. A teraz ty powiedz, co siê tam u was dzi¶ dzia³o? Kto¶ zamordowa³ Ministra?
Rozmawiali jeszcze parê godzin. W koñcu Hermiona poczu³a siê strasznie zmêczona i prawie zamknê³y siê jej oczy. Jean Jacques szybko przygotowa³ dla niej ma³y pokój i bez kolacji, po zjedzeniu tylko gar¶ci orzeszków Hermiona pad³a spaæ.
Komentarze
Brak komentarzy. Mo¿e czas dodaæ swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Brak ocen. Mo¿e czas dodaæ swoj±?
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.23