Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 39
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] HGSS Dwa S³owa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chc± wprowadziæ supremacjê czystej krwi i wyeliminowaæ inne grupy spo³eczne. Ich pierwszymi celami s± Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix u¿ytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 280494 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa S³owa Rozdz. IV czê¶æ 10
Czasem sposób na pods³uchanie mo¿e byæ zaskakuj±co prosty - czyli kiedy Severus Snape staje siê... sow±.
Sobota, 11.06

W pi±tek Minerwa zrobi³a Severusowi magiczne skrytki we wszystkich jego koszulach, na wysoko¶ci piersi, wiêc w sobotê wyj±³ z pude³ka drug± ró¿d¿kê i wzi±³ j± dla próby do rêki. Nie do¶wiadczy³ tego samego gor±ca jak za pierwszym razem, ale by³ zaskoczony, jak dobrze le¿y mu w rêku. Mia³ wra¿enie, ¿e ca³a jego d³oñ dr¿y z niecierpliwo¶ci, ¿eby móc rzuciæ jakie¶ zaklêcie.
– Accio notatki Hermiony – powiedzia³ g³o¶no i machn±³ ró¿d¿k± i dos³ownie poczu³ moc. Ciep³o, zdecydowanie, pewno¶æ i rado¶æ.
Rêczne notatki, które dostawa³ po ka¿dym pods³uchanym spotkaniu, le¿a³y na kupce papierów na jego biurku. Plik pergaminów ¶mign±³ do niego natychmiast. Od czasu do czasu czyta³ je, ¿eby przeanalizowaæ sytuacjê i podj±æ decyzjê, co robiæ, ale ostatnio po prostu przygl±da³ siê ³adnie zaokr±glonym literkom w równych liniach. Za ka¿dym razem przypomina³y mu j±, niemal widzia³ j± obok siebie. Przesun±³ delikatnie opuszkami palców po pierwszej kartce i poczu³ falê emocji.
Odczeka³ chwilê, ¿eby siê uspokoiæ, wzi±³ obie ró¿d¿ki i poszed³ do sypialni przebraæ siê w lekkie czarne, bawe³niane spodnie i czarn±, sznurowan± na piersi koszulê. Gotowy do wyj¶cia siêgn±³ po ró¿d¿ki i jedn± z nich w³o¿y³ do skrytki, a drug± wzi±³ do rêki, z³apa³ torbê i aktywowa³ ¶wistoklik do Hermiony.
Dziewczyna pakowa³a kanapki, które dla nich zrobi³a, kiedy Severus wyl±dowa³ w jej przedpokoju.
– Dzieñ dobry – powiedzia³, wchodz±c do kuchni.
Jak zwykle u¶miechnê³a siê szeroko do niego.
– Witaj. Zrobi³am dla nas kanapki, nie wiadomo, ile tam dzi¶ bêdziemy siedzieæ. A przy tym oni pewnie bêd± zajadaæ siê samymi pyszno¶ciami, wiêc lepiej mieæ co¶ pod rêk±.
– Inaczej pewnie w koñcu wprosiliby¶my siê na ten ich bal – stwierdzi³, patrz±c na du¿e, nieforemne bu³y papieru ¶niadaniowego.
Wydawa³ siê byæ rozlu¼niony, ale Hermiona nie by³a pewna, czy przesta³ siê ju¿ na ni± gniewaæ. Wczoraj spêdzi³a godziny na przemy¶leniu tego, co chcia³a mu powiedzieæ. My¶leæ by³o ³atwo, gorzej z powiedzeniem mu tego dzi¶ prosto w oczy.
– Severus... – powiedzia³a, podchodz±c do niego. – Chcê ci co¶ powiedzieæ. Zanim wyjdziemy. Proszê – doda³a widz±c, ¿e spojrza³ na zegar na ¶cianie. – Po pierwsze chcia³am ciê przeprosiæ. Prosi³e¶ mnie o obiecanie ci czego¶, a ja odmówi³am.
Uniós³ brew do góry i spojrza³ na ni± pytaj±co i z nadziej±. Zamierza mi teraz powiedzieæ 'TAK"?
Hermiona przygryz³a lekko doln± wargê i spojrza³a na swoje rêce, ale potem zmusi³a siê, ¿eby popatrzeæ na niego.
– Wybacz, ale... nie mogê. Ty nie potrafi³e¶ i... ja te¿ nie potrafiê. Ale chcia³am ci obiecaæ, ¿e... zawsze bêdê szukaæ najlepszego rozwi±zania. I przyrzekam ci, ¿e nigdy... ale to nigdy, nie zostawiê ciê w takiej sytuacji samego! – oddech nie nad±¿a³ za szybko bij±cym sercem.
Zrobi³o siê jej gor±co na my¶l, co teraz, zaraz, mu powie. Chcia³a tego i zarazem ba³a siê. Je¶li jakim¶ cudem okaza³oby siê, ¿e on cokolwiek do niej czu³, mo¿e domy¶li siê co TAK NAPRAWDÊ chce mu powiedzieæ... Ale ba³a siê panicznie, ¿e nie tylko nie zrozumie, ale zacznie siê dopytywaæ O CO jej chodzi... Na pewno nie zrozumie!
Dotknê³a delikatnie jego d³oni czubkami palców, ale nie odwa¿y³a siê na nic wiêcej.
– I to nie ma nic wspólnego z przysiêg±. Z Rytua³em. To... – urwa³a, bo przestraszy³a siê, ¿e powiedzia³a za du¿o. W nag³ym odruchu przera¿enia cofnê³a gwa³townie rêkê.
Severus zamar³. Wczoraj ca³y dzieñ my¶la³ o tym, co mu powiedzia³a i nabra³ odrobiny nadziei, ¿e mo¿e to jednak nie by³o tylko i wy³±cznie poczucie obowi±zku. O Merlinie... wiêc mo¿e jednak siê nie myli³e¶... mo¿e jednak co¶ dla niej znaczysz... Co¶, cokolwiek...
– Dlaczego? – zapyta³ cicho, z naciskiem. – Hermiono...
Dziewczyna przygryz³a usta wbijaj±c wzrok w swoje stopy.
– To... po prostu ty... to... – wyj±ka³a, szukaj±c gor±czkowo jakiego¶ banalnego wyja¶nienia. Odebraæ znaczenie temu co powiedzia³a! Niech ju¿ o nic nie pyta!I nagle j± o¶wieci³o i spojrza³a na niego. – Jeste¶ moim przyjacielem.
Rado¶æ wybuch³a w nim z si³a wulkanu. Wiêc jednak!
Wbrew temu, co sobie tylekroæ t³umaczy³, zapragn±³ porwaæ j± w ramiona, jak w poniedzia³ek. Chcia³ wiêcej, znacznie wiêcej. Ale nie ¶mia³ tego zrobiæ. Przecie¿ przed chwil± odsunê³a siê od niego... Poza tym nie móg³, nie mia³ prawa, nie powinien...
Opamiêta³ siê i zacisn±³ mocno piê¶ci.
– Powinienem na ciebie nakrzyczeæ. Nie zgodziæ siê i ¿±daæ, ¿eby¶ to odwo³a³a.
– I tak bym tego nie zrobi³a...
– Wiêc powinienem przestaæ zabieraæ ciê ze sob±. Odsun±æ od tego wszystkiego.
– Ale... tego nie zrobisz, prawda? – spyta³a b³agalnie.
Spojrza³ w jej czekoladowe oczy i nie zniós³ ich blasku.
– Nie. I ja tobie te¿ przyrzekam, ¿e nigdy ciê nie zostawiê. Z tego samego powodu.
Westchnê³a mocno i u¶miechnê³a siê do siebie zaciskaj±c oczy. Gdyby¶ tylko zna³ mój powód...
– Dziêkujê...
– To ja ci dziêkujê. Maleñka.
Powiód³ wzrokiem po jej brwiach, zamkniêtych oczach, lekko zadartym nosku, pe³nych ustach...
– Aaoch... – zaj±knê³a siê Hermiona, wyginaj±c sobie rêce, ¿eby ukryæ ich dr¿enie – chyba... chod¼my ju¿.
– Tak, chod¼my – odpar³ czym prêdzej, byle co¶ powiedzieæ. – I... i nie zapomnij drugiej ró¿d¿ki.
– O! Oczywi¶cie..! – szczê¶liwa, ¿e mo¿e siê czym¶ zaj±æ, siêgnê³a czym prêdzej do kieszonki wszytej wewn±trz bardzo lu¼nej koszuli i wyjê³a ukryt± tam ró¿d¿kê. – Mam!
– Przyjd¼ jutro do Hogwartu i przynie¶ trochê ubrañ, Minerwa porobi ci magiczne skrytki.
Przesun±³ palcami po ubraniu i nagle w koszuli pojawi³a siê kieszonka, której wcze¶niej w ogóle nie by³o widaæ i wyj±³ stamt±d ró¿d¿kê. Ku swemu zdumieniu zobaczy³, ¿e schowa³ tam swoj± star±, a nie t± z Francji.
Wziêli siê za rêce, przenie¶li w drugi wymiar i aportowali do Norrisa.
S³oñce prze¶wieca³o przez li¶cie drzew poruszaj±cych siê leniwie w lekkim wiaterku, rzucaj±c na trawê jasne i ciemne plamy. ¦piew ptaków gin±³ jednak w okrzykach ludzi krêc±cych siê dooko³a domu, zapewne s³u¿±cych, szykuj±cych sto³y, znosz±cych krzes³a i nakrycia. W pewnym oddaleniu dwóch mê¿czyzn rozstawia³o namiot nad pustym, okr±g³ym sto³em.
Hermiona i Severus stanêli do¶æ daleko od nich, z uwagi na skrzata domowego schowali siê za du¿e drzewo i patrzyli chwilê na to zamieszanie.
– Ciê¿ko bêdzie siê tam zbli¿yæ – zaopiniowa³a Hermiona. – Nawet w drugim wymiarze.
– Jestem pewien, ¿e jak wszyscy siê zjawi± i Norris rzuci swoim ludziom jedno spojrzenie, bêd± trzymaæ siê z daleka od jego gabinetu – odpar³ Severus.
– My¶lisz, ¿e dzi¶ te¿ bêd± w gabinecie?
– Zapewne tak, ale pewni byæ nie mo¿emy.
Co w praktyce oznacza³o, ¿e musieli czekaæ do ostatniej chwili i znale¼æ jaki¶ sposób na pod³o¿enie pluskwy.
Pierwszy pojawi³ siê oczywi¶cie Lawford. Norris wyszed³ po niego osobi¶cie i po krótkiej wymianie zdañ weszli do domu. Zaraz po nim aportowa³ siê Benson, ale on musia³ zadzwoniæ do drzwi i zosta³ odebrany przez skrzata.
– Chod¼, aportujmy siê pod domem z drugiej strony, ko³o tamtych krzaków – powiedzia³ Severus. – Mo¿e co¶ zobaczymy.
Pojawili siê wiêc w pobli¿u domu i staraj±c siê kryæ za kêpami krzewów podeszli prawie pod sam gabinet. W ¶rodku by³o do¶æ ciemno, w szybie odbija³y siê o¶wietlone s³oñcem drzewa i nic nie widzieli, ale parê minut pó¼niej aportowa³ siê Rockman i chwilê potem w ciemnym pomieszczeniu zrobi³o siê jasno i na tle otwartych drzwi zobaczyli wyra¼nie sylwetkê Rockmana i skrzata. Zaraz potem do³±czy³ do nich Smith.
Hermiona westchnê³a ciê¿ko. Ich problem siê nie rozwi±za³. Nie mogli tym razem oszo³omiæ Watkinsa czy kogokolwiek innego, bo po pierwsze wygl±da³oby to trochê podejrzanie, po drugie nie by³o wiadomo, jak zareaguj± s³u¿±cy, krêc±cy siê ko³o wej¶cia. Musieli wymy¶liæ co¶ innego.
Zaczê³a rozgl±daæ siê dooko³a w nadziei, ¿e zobaczy co¶, co podsunie jej jaki¶ pomys³, ale nie widzia³a nic takiego. Nie mo¿na by³o wylewitowaæ czy wsun±æ pluskwy na li¶ciu, czy czymkolwiek innym do gabinetu, bo okno by³o zamkniête... Nie by³o dooko³a dzieci Norrisa, wiêc nie mo¿na by³o stukn±æ czym¶ w szybê tak, ¿eby wskazywa³o to na nie, nie by³o jak przykleiæ komu¶ pluskwy... Skrzywi³a siê w duchu, bo zda³a sobie sprawê, ¿e zamiast szukaæ nowego rozwi±zania, przypomina sobie poprzednie i stara siê wymy¶liæ, jak mo¿na u¿yæ je dzisiaj. Potrzebowa³a czego¶ nowego!
Severus równie¿ zastanawia³ siê, co zrobiæ, ale zamiast rozpamiêtywaæ poprzednie spotkania, po prostu oczy¶ci³ umys³ i omiataj±c wzrokiem wszystko dooko³a pozwoli³ swoim my¶lom swobodnie dryfowaæ. Zobaczy³ jak±¶ kobietê, która usi³owa³a przykryæ stó³ obrusem i wiatr zarzuci³ jej go na g³owê, co wywo³a³o wybuch ¶miechu jej kolegów, ludzi wchodz±cych i wychodz±cych przed du¿e podwójne drzwi, chyl±ce siê ku budynkowi drzewo z wyschniêtymi li¶æmi, us³ysza³ rytmiczne stukanie dziêcio³a i ¶piew drozda dobiegaj±cy gdzie¶ z bardzo bliska... Pojawi³ siê Scott i w wej¶ciu bez ma³a zderzy³ siê z grubawym, niskim mê¿czyzn± nios±cym przed sob± talerze... Drozd podlecia³ bli¿ej, usiad³ na usychaj±cym drzewie i jego ¶piew sta³ niemal siê og³uszaj±cy...
Severus zamar³ na chwilê i... znalaz³.
– Ju¿ mam – powiedzia³ do Hermiony, wyginaj±c w górê k±cik ust. – Chod¼, pomo¿esz mi.
Poci±gn±³ j± g³êbiej miêdzy drzewa.
– Przemieniê siê w ³aniê, a ty transmutujesz mnie w jakiego¶ ptaka – zacz±³ jej wyja¶niaæ, oddalaj±c siê od domu.
– W jakiego?
– Obojêtne.
– Co chcesz zrobiæ? – spyta³a
– Podlecê i uderzê w okno.
Dziewczyna wyszarpnê³a w³osy, które zapl±ta³y siê jej w li¶cie nisko wisz±cej ga³êzi.
– Chcesz zbiæ szybê? ¯eby podrzuciæ pluskwê?
– Nie koniecznie. Wystarczy, ¿eby który¶ z nich otworzy³ okno i zobaczy³, co siê dzieje.
Hermiona uzna³a, ¿e oddalili siê ju¿ wystarczaj±co daleko, wiêc przystanê³a i spróbowa³a sobie to wyobraziæ. To nie móg³ byæ byle jaki ptak, ale taki, do którego Norris bêdzie chcia³ otworzyæ okno. I którego nie zechce przekl±æ. Przygryz³a lekko usta i po chwili u¶miechnê³a siê rado¶nie.
– Sowa bêdzie najlepsza! Kiedy Norris zobaczy sowê, na pewno pomy¶li, ¿e co¶ mu przynosi.
Przez moment oboje zastanawiali siê, CO sowa mo¿e przynie¶æ i w koñcu Severus uzna³, ¿e nic. Nie jeden raz widywa³, jak sowy podlatuj± do uczniów w Wielkiej Sali tylko po to, ¿eby dostaæ co¶ do jedzenia.
– Ale one podlatuj± do swoich w³a¶cicieli – zaoponowa³a Hermiona. – A ja nie wiem, jak wygl±da sowa Norrisa.
– Wiêc bêdê udawa³ zagubion± sowê. Gotowa?
Dziewczyna na nowo przygryz³a usta i skinê³a g³ow±. Narzucili na siebie du¿± pelerynê niewidkê i przenie¶li siê do normalnego wymiaru. Hermiona mrugnê³a oczami i ju¿ sta³a przed ni± ¶liczna ³ania wpatruj±ca siê w ni± du¿ymi, wilgotnymi, czarnymi oczami ocienionymi d³ugimi rzêsami W ¶wietle dziennym jej b³yszcz±ca br±zowa sier¶æ mia³a cudownie ciep³y kolor.
Dziewczyna st³umi³a w sobie ochotê, ¿eby j± pog³askaæ, smagnê³a ró¿d¿k± i ³ania przemieni³a siê w du¿ego puchacza o br±zowo czarnych piórach i du¿ych pomarañczowych oczach. Wyjê³a z pude³eczka pluskwê, uklêknê³a ko³o ptaka i po³o¿y³a na wyprostowanej d³oni.
– Severus, uwa¿aj na siebie, dobrze? – szepnê³a i przesunê³a czubkami palców po miêciutkich piórach.
Sowa przymknê³a powoli oczy i delikatnie z³apa³a zakrzywionym dziobem cieniuteñki drucik.
– Bêdê czekaæ na ciebie tam dalej, za tym du¿ym drzewem. W normalnym wymiarze.
Odrzuci³a pelerynê i sowa kiwnê³a g³ow± i odlecia³a trochê dziwacznie w stronê domu. Ciekawe, czy to jego pierwszy lot...

Severus ledwo unosi³ siê w powietrzu – machaj±c mocno skrzyd³ami to unosi³ siê, to opada³ w dó³ i z trudem dotar³ do du¿ego okna gabinetu. Wcze¶niej zastanawia³ siê, jak udawaæ, ¿e co¶ z nim jest nie tak, ale teraz doszed³ do wniosku, ¿e wcale nie musi udawaæ. Nie wiedzia³, jak wyhamowaæ i z rozpêdem r±bn±³ w okno tak mocno, ¿e a¿ zakrêci³o mu siê w g³owie i z gard³a wyrwa³ mu siê... wydar³o siê ciche pohukiwanie. Ob³êd. Pierwszy i ostatni raz przemieniasz siê w ptaka.
Nagle okno otworzy³o siê ze szczêkiem, choæ wcale nie wydawa³o mu siê, ¿eby czeka³ i zobaczy³ przed sob± Norrisa. Z ptasiej perspektywy wygl±da³... na bardzo du¿ego. Spojrza³ na niego uwa¿nie, wiêc Severus zerwa³ siê do lotu i wpad³ do gabinetu i zacz±³ siê miotaæ miêdzy g³owami ludzi, meblami, du¿± zas³on± i kieliszkami i butelkami stoj±cymi na stole. Ludzie wstali, niektórzy wrêcz zerwali siê przewracaj±c krzes³a, a Norris spróbowa³ go z³apaæ.
– Merlinie, ona zwariowa³a, czy co?!
– To twoja sowa?!
– Co jej siê sta³o?!
Chcia³ po³o¿yæ pluskwê komu¶ na ubraniu, ale nie umia³ siê zdecydowaæ komu, nie umia³ wycelowaæ i przede wszystkim ledwo panowa³ nad lotem. Uchyli³ siê przed czyj±¶ rêk± i wpad³ prosto na butelkê i wywróci³ j± wraz z paroma kieliszkami. Watkins rzuci³ siê j± z³apaæ i prawie siê z nim zderzy³.
– Wywalcie st±d t± cholern± sowê, ona oszala³a! – wrzasn±³ Norris i zamachn±³ siê gwa³townie rêk±.
Lawford podskoczy³ i otworzy³ szeroko okno, kto¶ inny zacz±³ krzyczeæ, skakaæ za nim i machaæ rêkoma i Severus uzna³, ¿e czas upu¶ciæ pluskwê byle gdzie i odlecieæ st±d czym prêdzej.
Przelecia³ nad g³ow± Lawforda, otworzy³ dziób i poczu³, jak pluskwa wysunê³a siê i spad³a gdzie¶ w dó³. W nastêpnej chwili wypad³ na zewn±trz i odlecia³ na wszelki wypadek w przeciwnym kierunku ni¿ Hermiona. Dopiero parêna¶cie stóp dalej uda³o mu siê zawróciæ i podlecia³ za du¿e drzewo. Zobaczy³ dziewczynê w ostatniej chwili i naturalnie nie uda³o mu siê wyhamowaæ i wpad³ na ni± rozpo¶cieraj±c szeroko skrzyd³a.

Sowa wylecia³a na ni± tak nagle, ¿e Hermiona zupe³nie odruchowo unios³a rêce do góry i... ptak wpad³ na ni±, bez ma³a przewracaj±c j± do ty³u, na drzewo. Z³apa³a go, przycisnê³a do siebie i b³yskawicznie przenios³a ich oboje do drugiego wymiaru. Dopiero wtedy odetchnê³a.
– Uda³o ci siê! – wyrzuci³a z siebie i polu¼ni³a u¶cisk.
Podsunê³a mu rêkê, ptak usiad³ i poczu³a, jak lekko zaciska pazurki na jej przedramieniu.
– Uda³o siê! Jeste¶ genialny! S³yszê ich wyra¼nie! – powtórzy³a, poprawiaj±c sobie s³uchawkê w uchu.
Szturchn±³ j± lekko g³ow± o ramiê i domy¶li³a siê, ¿e chce, ¿eby go transmutowa³a w ³aniê. Ju¿ siêgnê³a po ró¿d¿kê, ale zawaha³a siê.
– Wiesz co, mo¿e ciê tak zostawiê – powiedzia³a z przekornym u¶miechem. – W ten sposób ja te¿ mog³abym mieæ moj± sowê.
Pog³aska³a go delikatnie, wiêc uszczypn±³ j± leciutko w palec i z gard³a wyrwa³o mu siê cichutkie pohukiwanie, zupe³nie wbrew jego woli. Hermiona parsknê³a ¶miechem i przykucnê³a stawiaj±c go na ziemi i transmutowa³a w ³aniê.
£ania spojrza³a na dziewczynê i gdy ta spróbowa³a siê podnie¶æ, popchnê³a j± g³ow± wywracaj±c na ziemiê i sekundê pó¼niej sta³ przed ni± Severus. U¶miechn±³ siê patrz±c, jak podnosi siê na kolana i wyci±gn±³ do niej rêkê.
– Wstaæ nie potrafisz?
Hermiona wybuchnê³a ¶miechem, wiêc pomóg³ siê jej podnie¶æ i przyci±gn±³ lekko do siebie, ¿eby mog³a z³apaæ równowagê. Dziewczyna z³apa³a go za ramiê.
– To tak odwdziêczasz mi siê za pomoc? Masz – siêgnê³a po drug± s³uchawkê i poda³a mu.
Ich palce otar³y siê o siebie i Severus zwleka³ sekundê d³u¿ej ni¿ trzeba z cofniêciem rêki.
Usiedli obok siebie pod drzewem i zaczêli s³uchaæ.
Komentarze
Brak komentarzy. Mo¿e czas dodaæ swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Brak ocen. Mo¿e czas dodaæ swoj±?
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 2.99