Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 37
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] HGSS Dwa S³owa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chc± wprowadziæ supremacjê czystej krwi i wyeliminowaæ inne grupy spo³eczne. Ich pierwszymi celami s± Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix u¿ytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 280471 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa S³owa Rozdz. IV czê¶æ 4
Smutna Hermiona przestaje lubiæ Minerwê McGonagall i niechc±cy wsypuje siê przed Ginny
– Tak ma byæ – odpar³, patrz±c na jej kocio³ek. – Zamieszaj teraz trzy razy zgodnie z ruchem wskazówek zegara, odczekaj a¿ wir zniknie i zamieszaj trzy razy w przeciwnym kierunku. I powtórz to dwa razy.
Po mieszaniu dodali oboje po dziesiêæ kropli – ona eliksiru Watkinsa, on ich eliksiru z wczoraj. Zamieszali energicznie i kiedy roztwór zacz±³ wrzeæ, przelali go do szklanych zlewek.
Przez chwilê oboje mieli wra¿enie, ¿e w obu roztwór jest zupe³nie jednolity, w kolorze lekkiego b³êkitu. Czekali w napiêciu parê minut. Potem Hermiona dostrzeg³a w górnej partii co¶ jakby inn± warstwê faluj±c± ³agodnie. Z ka¿d± chwil± widzia³a j± coraz wyra¼niej. Wygl±da³o to, jakby patrzy³a na dwa ró¿ne roztwory, rozdzielone cieniusieñkim szk³em. Cieniutka warstwa na górze mia³a ciemniejszy kolor, grubsza na dole dok³adnie taki, jak eliksir Watkinsa.
Oderwa³a wzrok od swojej zlewki i spojrza³a na zlewkê Severusa. Wygl±da³a dok³adnie tak ¿ chcia³a westchn±æ z ulgi, kiedy za¶wita³o jej w g³owie, ¿e mo¿e co¶ ¼le zrozumia³a... Zanim zaczniesz siê cieszyæ, upewnij siê...
– To znaczy, ¿e pierwotne sk³adniki eliksiru s± ze sob± po³±czone – powiedzia³a wolno i w napiêciu. – Sk±d mo¿emy wiedzieæ, ¿e to tylko po³±czenie... powiedzmy fizyczne, ale nie magiczne?
– Widzê, ¿e mamy w±tpliwo¶ci, tak? – Severus uniós³ brew do góry, ale równocze¶nie siê u¶miechn±³.
On ju¿ wie...
– Ja... – zmiesza³a siê.
– Doskonale ciê rozumiem.
Siêgn±³ po ró¿d¿kê i uderzy³ ni± w powierzchniê roztworu mrucz±c jakie¶ zaklêcie. Ten nagle jakby zmêtnia³, ale kiedy Hermiona przyjrza³a mu siê z bliska, zobaczy³a, ¿e w prze¼roczystej wodzie wiruj± jakie¶ drobiny, które powoli zaczê³y opadaæ na dno. Severus zrobi³ dok³adnie to samo z jej zlewk±, ale prócz tego, ¿e roztwór zawirowa³ i przesta³a widzieæ dwie ró¿ne warstwy, nic innego siê nie sta³o. Kiedy ponownie spojrza³a na zlewkê Severusa, na dole zalega³a ju¿ cienka warstewka drobinek o nieokre¶lonym kolorze.
Severus nadal siê u¶miecha³. Usiad³ wygodnie na krze¶le i skrzy¿owa³ rêce na piersi.
– To – wskaza³ ruchem g³owy swoj± zlewkê – by³a po prostu kolorowa woda. Nie ma w niej ani odrobiny magii, tylko, jak powiedzia³a¶, po³±czone fizycznie ró¿ne sk³adniki. Tak, jakby uwarzyli to mugole. Dlatego, ¿e zabrak³o odpowiedniego sk³adnika wi±¿±cego magicznie pozosta³e. Nie umiem ci powiedzieæ ile eliksirów mi siê nie uda³o z tego powodu. Na pocz±tku ani ja, ani Mistrz u którego praktykowa³em, nie podejrzewali¶my, ¿e co¶ jest nie tak. Ale kiedy odkryli¶my, ¿e eliksiry czy ma¶ci nie dzia³aj±, zaczêli¶my sprawdzaæ, co siê dzieje. Spêdzili¶my tygodnie na rozdzielaniu sk³adników i sprawdzaniu ka¿dego z nich, ale nic nam to nie da³o. Wiêc zaczêli¶my zapisywaæ, które eliksiry nie dzia³a³y i w koñcu, po paru miesi±cach... prawie po roku, uda³o nam siê ustaliæ, ¿e chodzi o te, w których sk³adnikiem ³±cz±cym s± skrzyd³a motyli i ciem. I parê miesiêcy zabra³o nam odkrycie, gdzie le¿y problem. Ju¿ wcze¶niej zaalarmowali¶my innych Mistrzów, ale poniewa¿ nie umieli¶my powiedzieæ, co siê dzieje, to g³ównie my prowadzili¶my badania. I to ja robi³em testy. Kiedy zrozumieli¶my na czym polega problem, tak jak ty chcieli¶my siê upewniæ, ¿e siê nie mylimy. Wynalaz³em wiêc w³asne zaklêcie do sprawdzania, uwarzyli¶my trzydzie¶ci osiem eliksirów zawieraj±cych skrzyd³a motyli lub ciem jako sk³adnik wi±¿±cy i je sprawdzi³em.
Hermiona przypomnia³a sobie list do nowych uczniów.
– I to za to dosta³e¶ Nagrodê Trismegistosa?
Skin±³ g³ow±.
– Poniewa¿ skrzyd³a motyli mo¿na dostaæ bez problemu, po tym odkryciu po prostu wycofano skrzyd³a ciem z obiegu. Powody znaj± tylko Mistrzowie Eliksirów i sta¿y¶ci. Watkins nie ma o tym pojêcia. W¶ród jego sk³adników znalaz³em tylko skrzyd³a motyli.
– To sk±d ty masz æmie?
– To zapasy jeszcze z czasów testów. I nadal ich u¿ywam, kiedy warzê jakie¶ nowe eliksiry ze sk³adnikami ro¶linnymi.
Oboje u¶miechnêli siê i Hermiona poczu³a, jakby kto¶ zdj±³ jej kamieñ z serca.
– I s±dzisz, ¿e inne sk³adniki zareaguj± tak samo?
– Jestem prawie pewien. Ale najlepiej przekonajmy siê sprawdzaj±c je w taki sam sposób.
Sprawdzenie ¿±de³ ¯±dlib±ka i ekskrementów Lunaballa zajê³o im ponad dwie godziny. Istotnie, zapach ju¿ nie by³ taki przyjemny. Tu¿ przed pierwsz± byli akurat w trakcie testowania i nie chcieli przerywaæ, wiêc Severus
wyczarowa³ patronusa i wys³a³ Minerwie wiadomo¶æ, ¿e siê spó¼ni± i przyjd± ko³o drugiej.
Hermiona spojrza³a na b³yszcz±c±, srebrn± ³aniê i poczu³a nag³e przejmuj±ce zimno rozlewaj±ce siê w jej wnêtrzu i ¶ciskaj±ce lodowat± piê¶ci± jej serce.
Lily. On nadal kocha Lily. Kim ty jeste¶ przy niej?
Severus uchyli³ drzwi i ³ania pogalopowa³a d³ugim korytarzem. Dziewczyna wpatrywa³a siê w ni± dot±d, a¿ znik³a. I poczu³a, ¿e tak w³a¶nie znik³y jej nadzieje.
Westchnê³a ciê¿ko, osunê³a siê na sto³ek i wróci³a do mieszania. I nie odczu³a nawet rado¶ci, gdy ostatni roztwór zmêtnia³.
On nigdy nie bêdzie twój.
Podczas obiadu siedzia³a zobojêtnia³a i niechêtnie bra³a udzia³ w dyskusji. Zarówno Severus, jak i Minerwa wziêli to za zmêczenie, z tym, ¿e Minerwa podejrzewa³a równie¿, ¿e dziewczyna mia³a do¶æ jego sarkastycznych komentarzy. Kiedy Severus powiedzia³, ¿e bêdzie mo¿na podmieniæ Watkinsowi jeden ze sk³adników i definitywnie pozbyæ siê problemu, tylko pokiwa³a g³ow±. W³a¶nie zrozumia³a, ¿e z ten sposób odpadnie jeden z nielicznych powodów, dla których siê widywali.
– Czyli skoñczyli¶cie na dzi¶? – spyta³a Minerwa, patrz±c z ukosa na dziewczynê.
– Tak – odpar³ Severus.
– W takim razie po po³udniu mo¿emy skoñczyæ pisaæ listy do nowych uczniów – zaproponowa³a Hermiona.
– Moja droga, s±dzê, ¿e powinna¶ trochê odpocz±æ – powiedzia³a natychmiast Minerwa. – Ja pomogê profesorowi Snape'owi.
Merlinie, proszê, nie!
Hermiona spojrza³a prosz±co w oczy Severusa, ale on tylko potakn±³.
– Zgadzam siê z profesor McGonagall. Wracaj do domu. Jutro bêdê ciê potrzebowa³, ¿eby podmieniæ Watkinsowi skrzyd³a motyli, wiêc lepiej, ¿eby¶ by³a wypoczêta.
– Czemu nie dzi¶? – zaprotestowa³a.
– Severusie, ja te¿ mogê ci pomóc – powiedzia³a równocze¶nie Minerwa.
O Bo¿e, to ju¿ lepiej jutro...
Severus patrza³ chwilê na obie czarownice w milczeniu. Faktycznie, mogli podmieniæ skrzyd³a w Mungu dzi¶, a jutro udaæ siê do Scotta, u którego mieszka³ tymczasowo Watkins. Ale równocze¶nie czu³, ¿e zdecydowanie wola³ i¶æ tam z Hermion±. Szczególnie, ¿e najwyra¼niej co¶ by³o z ni± nie tak.
Udaje, czy tak reaguje na to, ¿e ja udajê? Trochê za dobrze to wygl±da na udawanie...
– Jutro. To musi byæ zrobione tego samego dnia. Nie chcê ryzykowaæ, ¿e Watkins w poniedzia³ek przyniesie do Kliniki sk³adniki z domu – zdecydowa³ w koñcu. – Spotkamy siê jutro o pi±tej i sprawdzimy zapasy, które ma u Scotta, a potem zajmiemy siê Klinik±.
Hermiona odetchnê³a z ulg±. Do koñca obiadu stara³a siê wymy¶liæ jaki¶ wiarygodny pretekst do pozostania w zamku, ale ba³a siê, ¿e profesor McGonagall zacznie co¶ podejrzewaæ. I w koñcu Severus te¿ jej powiedzia³, ¿e ma wracaæ.
No pewnie. Pomog³a¶ mu w warzeniu i teraz ju¿ ciê nie potrzebuje. Ciesz siê, ¿e w ogóle spotykacie siê jutro.
Po obiedzie poszli we troje do jego saloniku, w którym oboje wczoraj pracowali. Poniewa¿ Severus powiedzia³, ¿e ma wzi±æ ze sob± strój ze smoczej skóry (Merlinie, na ca³e szczê¶cie!), nie bawi³a siê w przebieranie, tylko zaczê³a zbiera³a swoje rzeczy i przygotowa³a ¶wistoklik. W tym czasie Severus podszed³ do okna i sta³ w milczeniu za³o¿ywszy rêce, a Minerwa zaczê³a przegl±daæ listy do uczniów.
– Dziêkujê za weekend – powiedzia³a g³ucho Hermiona, podchodz±c do nich.
Minerwa wsta³a i po³o¿y³a jej rêkê na ramieniu.
– To my ci dziêkujemy, moja droga. Odpocznij dzisiaj, zas³u¿y³a¶ na to.
Hermiona u¶miechnê³a siê smutno. W jej marzeniach to nie profesor McGonagall k³ad³a rêkê na jej ramieniu. Jej dotyk by³... nijaki. Prawie wcale go nie czu³a. Jak to mo¿liwe, ¿e najl¿ejsze mu¶niêcie jego d³oni, otarcie siê ich palców rozpala³o w niej ogieñ, za¶ ona mog³a klepaæ j± po ramieniu i nie robi³o to na niej ¿adnego wra¿enia?
Severus stan±³ ko³o niej.
– Dziêkujê za twoj± pomoc, Hermiono.
Zamruga³a oczami i rozejrza³a siê na boki, ukrywaj±c ³zy.
– Do zobaczenia – ostatni rzut oka na jego buty... na nic innego nie by³a w stanie siê zdobyæ, i aktywowa³a ¶wistoklik.
Kiedy znik³a, Severus zacisn±³ piê¶æ i podszed³ do Minerwy. Nie tak sobie wyobra¿a³ po¿egnanie z Hermion±.
– No nareszcie trochê zmiêk³e¶, Severusie – mruknê³a czarownica.
– S³ucham?
– Przynajmniej na po¿egnanie powiedzia³e¶ jej co¶ mi³ego. Wiem, ¿e jest trudno i oboje pewnie jeste¶cie przemêczeni z powodu Norrisa i reszty, ale nie musisz byæ dla niej taki twardy.
Severus przypomnia³ sobie, ¿e faktycznie mówi³ ju¿ do niej przy innych po imieniu. O ile pamiêta³, ona nigdy nie zwróci³a siê do niego przez ty. Cholera, trochê przesadzi³e¶.
Nie mia³ innego wyboru, jak udawaæ, ¿e to z powodu z³ego humoru. Na ca³e szczê¶cie w warczeniu mia³ doskona³± wprawê. Poza tym wcale nie musia³ a¿ tak udawaæ.
– Minerwo, przysz³a¶ tu pomóc mi pisaæ listy, wiêc proponujê, ¿eby¶my siê do nich ograniczyli – powiedzia³ sucho.
Minerwa skinê³a g³ow±.
Hermiona wyl±dowa³a w przedpokoju. Kopniêciem zrzuci³a z nóg swoje buty ze smoczej skóry i kiedy jeden wyl±dowa³ pod drzwiami pokoju go¶cinnego, nie fatygowa³a siê nawet, ¿eby go poprawiæ. Wrzuci³a na pó³kê sanda³y i podobnie obesz³a siê z ubraniami. Po czym rzuci³a siê na kanapê i ukry³a twarz w d³oniach.
Powinna siê cieszyæ, ¿e mog³a spêdziæ z nim choæ pó³tora dnia, ale nie potrafi³a. Mog³a tylko wyobra¿aæ sobie, ze mogliby w³a¶nie siedzieæ w jego saloniku, tu¿ ko³o siebie i rozmawiaæ... Mog³aby jeszcze przez jaki¶ czas patrzeæ na niego, cieszyæ siê jego ¿artami, piæ z nim herbatê os³odzon± jego u¶miechem... Czuæ ulotny zapach jego szamponu czy wody po goleniu... Oddychaæ tym samym powietrzem. Po prostu byæ ko³o niego.
Tymczasem profesor McGonagall ubzdura³a sobie, ¿e ma odpocz±æ i to ona pomo¿e Severusowi pisaæ listy! I w tej chwili to w³a¶nie ona siedzia³a ko³o niego i nawet nie mia³a pojêcia, jak cenna by³a ka¿da chwila spêdzona z nim...
Poczu³a d³awienie w gardle i gor±c± ³zê sp³ywaj±c± po policzku. Nie p³acz, idiotko. Pomy¶l o czym¶ przyjemnym. O NIM.
Si±knê³a nosem i zacisnê³a oczy.
Po raz pierwszy czu³a niechêæ do swojej by³ej profesor. Gdyby tylko nie... Nagle us³ysza³a g³os Ginny, dochodz±cy z kominka.
– Hermiona... Jeste¶ mo¿e w domu?
Zaskoczona, otar³a ³zy i spojrza³a w zielone p³omienie. Ginny widocznie co¶ od niej potrzebowa³a. Bardzo dobrze, choæ przez chwilê pomy¶lisz o czym¶ innym!
Szybko otar³a twarz i zdjê³a zabezpieczenia.
– Jasne, Ginny! – zawo³a³a do przyjació³ki.
G³owa rudow³osej pojawi³a siê w p³omieniach.
– Masz mo¿e co¶ na ból g³owy? Ju¿ mi trochê przesz³o, ale nie do koñca...
– Jasne, chod¼.
Ginny wesz³a przez kominek i p³omienie znik³y. Hermiona posz³a do apteczki, któr± mia³a w ³azience, wiêc Ginny usiad³a na kanapie. Popatrzy³a dziwnym wzrokiem na buta le¿±cego niedaleko, drugiego stoj±cego krzywo po ¶rodku przedpokoju i wzruszy³a ramionami.
Hermiona przynios³a jej fiolkê z eliksirem.
– Wypij wszystko. Jest mocny, nied³ugo powinno ci przej¶æ zupe³nie.
– Wysz³y mi wszystkie smocze ³uski – wyja¶ni³a przepraszaj±co ruda i wypi³a duszkiem ca³± zawarto¶æ fiolki. – W poniedzia³ek pójdê po nie i ci przyniosê.
– Nie przejmuj siê, mam tego trochê – wzruszy³a ramionami Hermiona.
Przesz³y do kuchni i dziewczyna zrobi³a im obu herbatê. Ginny trzyma³a siê jeszcze trochê za g³owê i milcza³a.
– Gdzie Harry? – spyta³a Hermiona, stawiaj±c przed ni± szklankê. – We¼ do tego du¿o cytryny to eliksir szybciej zadzia³a.
– Poszed³ na marsz protestacyjny. Ja te¿ bym posz³a, ale rano my¶la³am, ¿e zwariujê, tak mnie bola³o.
– Cholerny rz±d – mruknê³a pod nosem.
– A ty dopiero co wróci³a¶, co? – Ginny machnê³a rêk± w kierunku porozwalanych butów.
Hermiona skinê³a g³ow± i nasypa³a cukru do szklanki.
– W zesz³y weekend te¿ ciê nie by³o – doda³a Ginny.
W zesz³y weekend byli we Francji. I by³o zdecydowanie lepiej. Przypomnia³a sobie ich poranno-wieczorny wypad w góry i u¶miechnê³a siê w duchu. Ale nie mog³a o tym mówiæ.
– Ginny, to nie jest temat do dyskusji – zaprzeczy³a.
Ginny podnios³a g³owê zdziwiona i po chwili zaskoczy³a.
– Acha, to by³a¶ gdzie¶ ze Snapem? Warzyli¶cie co¶? – zerknê³a na buty.
Przecie¿... cholera, skup siê, idiotko!
– Zmieñmy temat, dobrze?
– Co¶ wam nie posz³o... s±dz±c po twojej minie.
– Jestem zmêczona i tyle – Hermiona wsta³a i zaczê³a szukaæ byle czego do jedzenia, byle móc odwróciæ siê na chwilê.
Ginny chwilê waha³a siê, ale w koñcu jej ciekawo¶æ zwyciê¿y³a.
– Miona... nie chcê, ¿eby¶ mi opowiada³a CO robicie, ale powiedz, jak ci siê z nim pracuje?
Hermiona znalaz³a jak±¶ paczkê z ciastkami z czekoladow± polew± i wróci³a do sto³u.
Jak mi siê z nim pracuje...? Na samo wspomnienie ogarnê³a j± b³ogo¶æ.
– Wspaniale! Naprawdê. Wiem, ¿e trudno innym w to uwierzyæ, ale... – u¶miechnê³a siê patrz±c gdzie¶ na stó³ i przypominaj±c ró¿ne chwile z tego weekendu. – Jest cierpliwy i cudownie t³umaczy. Odpowiada na ka¿de pytanie... Wszystko, co mówi jest takie... takie proste, logiczne... Genialne! I... – nie mog³a powiedzieæ o tych najpiêkniejszych chwilach, wiêc potrz±snê³a g³ow±. – Poza tym czasem ¿artuje... i u¶miecha siê... Naprawdê! Wiêc nie bój siê, ¿e spêdzam ca³e dnie z kim¶, kto tylko na mnie warczy.
Ginny patrzy³a na przyjació³kê bez ma³a w szoku. Oczywi¶cie umia³a sobie wyobraziæ, ¿e Snape mo¿e co¶ dobrze t³umaczyæ, czy ¿e nie jest sparali¿owany i potrafi siê u¶miechn±æ, ale sposób, w jaki Hermiona o nim mówi³a... jej ton g³osu, u¶miech...
– Chcesz powiedzieæ, ¿e on ciê uczy na przysz³y rok?
Hermiona potrzebowa³a paru sekund, ¿eby zrozumieæ o co jej chodzi. B³yskawicznie zdecydowa³a siê powiedzieæ prawdê.
– Nie, to co¶ innego. Przecie¿ to niemo¿liwe, ¿eby sam dyrektor przygotowywa³ mnie do egzaminów, które bêdê zdawaæ w jego szkole.
– I jeszcze d³ugo zamierzacie... ze sob± pracowaæ?
Czas by³o zakoñczyæ t± dyskusjê. Hermiona poda³a przyjació³ce ciastko i wziê³a drugie dla siebie.
– Ginny, zmieñmy temat. Mówiê powa¿nie. I lepiej, ¿eby¶ nie rozmawia³a o tym z Harry'm.
Rudow³osa zaczê³a opowiadaæ o odmianach zaklêcia czesz±cego do robienia eleganckich fryzur i Hermiona przypomnia³a sobie, jak dzi¶ rano Severus wi±za³ jej w³osy i westchnê³a cichutko.
Po skoñczeniu herbaty Ginny wróci³a do domu i Hermiona zosta³a sama. Niechêtnie pouk³ada³a buty i ubranie i zaczê³a gotowaæ co¶ do jedzenia na jutrzejszy dzieñ. Kiedy koñczy³a sma¿yæ kotleta, którego postanowi³a w³o¿yæ do chleba zamiast szynki, poczu³a, jak pier¶cionek zrobi³ siê ciep³y.
Rzuci³a gdzie¶ na bok rêkawicê kuchenn±, jednym szybkim ruchem zgasi³a gaz pod patelni± i pospiesznie wyjê³a pergamin.
– Skoñczyli¶my pisaæ listy, jutro zostan± wys³ane. Jak siê czujesz?
Co¶ w niej podskoczy³o z rado¶ci na widok znajomego pisma.
– Dobrze. Cieszê siê, ¿e profesor McGonagall ci pomog³a.
– W czasie obiadu wyra¼nie nie by³a¶ w formie.
Ach, to o to mu chodzi... Gdyby¶ tylko wiedzia³, jak siê czujê...

Przez chwilê Hermiona nie wiedzia³a, co mo¿e odpisaæ. I postanowi³a uwa¿aæ, kiedy stuka ró¿d¿k±. Niektórych jej przemy¶leñ zdecydowanie nie powinien ogl±daæ.
– Nic takiego. Nic mi nie jest. I dziêkujê za troskê.
– Odpocznij dzi¶. Po³ó¿ siê wcze¶nie spaæ. Zobaczymy siê jutro.

To by³ w³a¶nie jej promyk nadziei. ¯e zobaczy go jutro.
– Obiecujê, pójdê wcze¶nie spaæ. Ty te¿ powiniene¶ odpocz±æ.
– Do jutra. Dobranoc, Hermiono.
– Dobranoc, Severusie.
Dobranoc, najmilszy...

Przycisnê³a pergamin do ust. Severusie...
Zacisnê³a oczy, ¿eby nie widzieæ, jak znikaj± litery pisane jego charakterem pisma. Merlinie, b³agam, pomó¿, zrób co¶...

Komentarze
Brak komentarzy. Mo¿e czas dodaæ swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Brak ocen. Mo¿e czas dodaæ swoj±?
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.24